Kiedy drugie dziecko?

Who is this guy?

Who is this guy?

Mam parkę. Syna i córkę. W odstępie dwóch i pół roku. Kiedy Jaś miał nieco ponad półtora roku w brzuchu pojawiła się Zuzia. To był świadomy wybór. Zależało mi na tym, żeby moje dzieci oprócz nas rodziców miały też siebie. I żeby nie było między nimi przepaści wiekowej, bo dziesięciolatek i roczniak raczej nie mają wspólnych zainteresowań.

Dlaczego taka różnica wieku?

Jestem typem obserwatora. Podglądam innych:-) Czy to w kawiarni znad książki (kiedy to było:!) czy to generalnie w życiu. Przyglądałam się więc rodzinom, które mają więcej niż jedno dziecko i różnica ok. dwóch lat wydawała mi się najlepsza. Dzieci, które dzieli tak do trzech lat, w moim odczuciu, jako kilkulatki mają ze sobą kontakt. Potrafią się razem bawić, mają wspólnych kolegów, jakoś tak są ze sobą w komitywie. Jeśli różnica jest większa, często dzieciaki wydają się już być po prostu w innych światach. Mi zależało, żeby przede wszystkim miały siebie do zabawy. Zabawy na różnym etapie życia. Czy to teraz klockami czy za kilkanaście lat na dyskotece:)

Czy trudniej mieć bliźniaki czy dzieci z małym odstępem wieku?

Czy taka różnica to był dobry wybór? Jak oceniam to po przeszło roku? (Zuzia ma teraz 14 miesięcy). Dwoje małych dzieci to nie jest konkurencja dla zwykłych fizoli:-) Oboje z mężem jesteśmy dość spontaniczni, planowanie to nie jest nasza najmocniejsza cecha, lubimy elastyczność. Przy dwójce małych dzieci te cechy nabierają raczej pejoratywnego znaczenia. Przy dobrym zorganizowaniu jest po prostu łatwiej. Przy rozmemłaniu, które czasem temu spontanowi towarzyszy jest nieco trudniej. Dlatego ten pierwszy rok oceniam jako dość ciężki i wyczerpujący. Ciężki fizycznie- przy dwójce małych dzieci jest co robić- od czynności domowych począwszy na wspólnej zabawie z nimi skończywszy. Wyczerpujący psychicznie- siły trzeba regenerować. Również te psychiczne. Z dwójką małych dzieci jest o to po prostu trudniej. Ale był to też rok, w którym jako rodzice bardzo dużo się nauczyliśmy. Czy zatem teraz zdecydowałabym się na to samo? Tak. Mimo tych trudności warto. Z trudnościami można sobie na różne sposoby poradzić. A więź pomiędzy tak małymi dziećmi jest bezcenna. Lenistwo Jaś ma teraz trzy i pół roku. Już jak skończył dwa lata zaczęło być łatwiej. Tak generalnie. Pojawiło się więcej czasu dla siebie. Można było na przykład zalec sobie na kanapie z gazetą, kiedy on był już w stanie bawić się przez jakiś czas sam. Na szczęście wtedy byłam już w ciąży, bo gdybym pogrążyła się w tym słodkim lenistwie, to nie wiem czy teraz zdecydowalibyśmy się na drugie dziecko. Rodzice, którzy mają tzw. „high need baby”, czyli dzieci, które przez pierwszy okres życia wymagają więcej uwagi, są płaczliwe itd. pewnie na takie szaleństwo jak drugie dziecko w krótkim odstępie czasu, spoglądają ze zgrozą. My nie mieliśmy trudnych doświadczeń z pierwszych lat życia Jasia, więc może było nam łatwiej. Jeśli zatem planujesz drugie dziecko, weź pod uwagę Drogi Rodzicu, że im dalej w las, tym więcej przestrzeni. Tzn. im dziecko starsze tym łatwiej– pod różnymi względami (wbrew przysłowiu, że małe dzieci mały kłopot…). Tym trudniej też może być wtedy o decyzję o drugim dziecku.

Nie mam złotej rady kiedy jest najlepszy czas na drugie dziecko. Każdy z Was jest inny. Dla każdego co innego w rodzicielstwie może mieć znaczenie. Ja patrząc na moje wspólnie bawiące się dzieci jestem pewna, że mój wybór był słuszny. I choć wiele trudnych chwil za nami (pewnie przed nami też) to nie mam wątpliwości, że podarowałam moim dzieciom i nam rodzicom coś bezcennego- więź pomiędzy nimi. Tę więź można zapewne budować na różne sposoby i w różnych również wiekowo relacjach. Ja chciałam się dziś z Wami podzielić moim doświadczeniem.

CAM01148CAM01169CAM01161

 Zapraszam do komentowania jakie są Wasze doświadczenia!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *