Wystawa Lego Wrocław

DSCF9304

Żeby zbudować dużą konstrukcję, trzeba wiele małych klocków. Żeby zrobić dobrą wystawę- wiele pojedynczych elementów musi się ze sobą zgrać.

Zachęceni licznymi plakatami w mieście i my postanowiliśmy sprawdzić jak jest na wystawie Lego na Stadionie Miejskim. Reklama skierowana do dorosłych, raczej nie rzuca się w oczy dzieciom. Jaś jej nie zauważył. A zauważa już wiele innych- i reklam i marek. (np. ostatnio ku mojemu dużemu zdziwieniu zapytał dlaczego ludzie dostali w nagrodę kiełbasę, kiedy w jednym z programów rozrywkowych były nagrody fundowane przez Tarczyńskiego:) Lego lubimy. Dlatego z dużym entuzjazmem jechaliśmy na tę wystawę. Entuzjazm jednak zmienił się w rozczarowanie. Oto dlaczego.

Parking. Zatrzymaliśmy na parkingu przed stadionem, na zewnątrz. Jadąc od strony obwodnicy miejskiej, strzałki kierujące na wystawę, tak nas właśnie doprowadziły. Stamtąd kawałek trzeba przejść, kierując się do wejścia A. Jest to dość dobrze oznakowane, jest nawet napis „Tu nie ma wejścia na wystawę klocków Lego”:-) W windzie znaczek przy piętrze, na które należy się udać. Jest też informacja o tym, że w tej częsci budynku nie ma toalety. Trafić na wystawę nie jest trudno. Zakładam, że można też wjechać na parking przy samym stadionie, choć chyba jest on płatny. Przy wejściu na wystawę wita nas duży plakat z cenami:

WP_20151119_18_06_53_Pro

Za naszą czwórkę, czyli dwoje dorosłych i dwoje dzieci (4 i 1,5 letnie) zapłaciliśmy 57,00 PLN. Całkiem sporo. Przy kasie jest klocek, jeśli dziecko zmieści się pod nim (ma mniej niż 95 cm) wchodzi za darmo. Próbujemy się dowiedzieć, dlaczego kryterium jest wzrost a nie wiek. Pani przy kasie jednak nie ma ochoty odpowiadać ani na to, ani na żadne inne nasze pytanie, także grzecznie bierzemy bilety i wchodzimy.

To, co było na plus podczas naszego zwiedzania, to że w czwartek popołudniu nie było tłumów. Można było spokojnie poprzechadzać się koło gablotek, dzieci mogły ponaciskać guziki, które uruchamiają czy to ciuchcię, czy inne elementy. Była to zabawa na krótką chwilę. W pewnym momencie z głośników popłynęła bardzo głośna muzyka- Zuzia wolała tańczyć niż zwiedzać. Zainteresowało ją na chwilę okienko z Lego Duplo, gdzie zobaczyła zwierzątka.

DSCF9306

Jednak fakt, że nie mogła ich dotknąć, szybko ją zniechęcił do dalszego oglądania. Ponieważ wystawa nie jest tak duża (jak ja ją sobie wyobrażałam) Zuzia szybko zauważyła plac zabaw przygotowany dla dzieci. Przy placu zabaw jest pani z kasą fiskalną, która pilnuje, powiedzmy, porządku. Najpierw mnie upomniała, że ‚młody’ powinien zdjąć buty. Nie lubię mówić o swoich dzieciach ‚młode’, bo o sobie też nie mówię, że jestem ich ‚starą’. To taki mały szczegół- istotny może tylko dla mnie. Drugi szczegół jest już bardziej ogólny;-). Żeby wejść na plac zabaw rodzic musi zakupić plastikowe worki na buty za 1,00 PLN.

DSCF9314

Worki wielokrotnego użytku, leżą pomięte na półce. Zaproponowałam, że zdejmę buty (tak jak to jest we wszystkich innych tego typu miejscach), jednak takie rozwiązanie nie jest możliwe. Żeby wejść z dzieckiem trzeba kupić ochraniacze na buty. Także nie weszłam. Zresztą na placu zabaw nie ma nic specjalnego. Owszem, jest spory. Są ‚piaskownice’ z klockami, duże klocki do budowania, którymi przez chwile zajął się Jasiu, PS4 (nie wiem co ma wspólnego z wystawą), stoliki z kredkami- które z całej wystawy najbardziej interesowały Zuzię. 57,00 PLN za to, żeby Zuzia pomalowała kredkami przez chwilę- to zdecydowanie za dużo:-)

DSCF9307

DSCF9308

DSCF9309

DSCF9310

Co jeszcze o samej wystawie. To, co mnie uderzyło najbardziej, to wszechobecny powiew starości, tak to nazwę. Klocki są po prostu stare. Pewnie, że fajnie popatrzeć na słynne budowle zrobione z klocków, kibiców lego, makietę pełną małych żołnierzyków. Dla mnie jednak w żadnym miejscu nie było „wow”, a tego oczekiwałam. Ciemne światło na wystawie pogłębia wrażenie tego, że duch starości unosi się nad wystawą. A ponieważ na wystawę przybywają głównie rodziny z dziećmi, to brakuje w niej, moim zdaniem, nowoczesności, świeżości, lekkości, zabawy.

Na miejscu jest sklep. Spodziewałam się, że będzie albo bardzo dobrze wyposażony i będzie w nim można kupić coś, co nie jest dostępne wszędzie albo że ceny będą konkurencyjne. Sklep jest mały, ceny takie jak w firmowych sklepach Lego, a nawet o 1-2 PLN wyższe. Także kolejne rozczarowanie.

Toaleta znajduje się w budynku obok. Żeby wyjść trzeba najpierw u ochroniarza oznaczyć bilet, zjechać windą, ubrać kurtki (trzeba przejść na zewnątrz). Także jeśli jakiś kilkulatek zapatrzy się na klocki, w ostatniej chwili przypominając sobie, że chce siku, to operacja znalezienia toalety, może trwać zbyt długo:) Za to gdyby Twój kilkulatek zgłodniał na terenie wystawy, a Ty nie miałbyś ze sobą nic do jedzenia, nie martw się- tuż przy placu zabaw ustawione są trzy automaty z przekąskami. Tymi standardowymi, czyli słodyczami.

Ja po tej wystawie mam wrażenie, że nie liczy się tam zwiedzający, liczy się kasa. Czyli to, żeby na wystawie zarobić gdzie się da. Nie lubię być w ten sposób wykorzystywana jako klient, stąd, być może, moje negatywne wrażenie. Jaś zapytany o to jak mu się podobało- odpowiedział „Tylko ciuchcie i ciuchcie”. Faktycznie jeżdżących pociągów jest kilka. Podobało mu się, kiedy mógł nacisnąć jakiś guzik i coś poruszyć. Ale całe zwiedzenie wystawy w poszukiwaniu guzików do naciśnięcia zajęło mu jakieś 15-20 minut. Uważam, że nie jest to wystawa dla dzieci. Albo może jest to wystawa dla starszych dzieci. Zwłaszcza dla tych już dorosłych dzieci, które wciąż są fanami Lego:)

WP_20151119_18_07_38_Pro

Ja wróciłam z niej rozczarowana. Wiesz co sobie przypomniałam w samochodzie? Że nie zobaczyłam Titanica, który jest przecież wabikiem. Może to dlatego, że pilnowałam Zuzi. Może było za ciemno. Może już moje rozczarowanie brało górę nad uważnością zwiedzania. A może był źle wyeksponowany. Nie wiem. Ty być może sprawdzisz. I może będziesz mieć inne wrażenia. Możesz się nimi podzielić w komentarzu poniżej.

Ja, podsumowując, stwierdzam, że klocki Lego lubimy i cenimy przede wszystkim ze względu na jakość. Tej jakości zabrakło niestety na wystawie.

DSCF9302DSCF9300DSCF9301DSCF9303

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *