<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Rodzic lider</title>
	<atom:link href="https://rodzic-lider.pl/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://rodzic-lider.pl/</link>
	<description></description>
	<lastBuildDate>Wed, 27 Jan 2021 11:20:36 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	<generator>https://wordpress.org/?v=6.9.4</generator>

<image>
	<url>https://rodzic-lider.pl/wp-content/uploads/2023/08/favicon.png</url>
	<title>Rodzic lider</title>
	<link>https://rodzic-lider.pl/</link>
	<width>32</width>
	<height>32</height>
</image> 
	<item>
		<title>Jak odmawiać dziecku z szacunkiem?</title>
		<link>https://rodzic-lider.pl/jak-odmawiac-dziecku-z-szacunkiem/</link>
					<comments>https://rodzic-lider.pl/jak-odmawiac-dziecku-z-szacunkiem/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Joanna Bzdzion]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 27 Jan 2021 11:20:36 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Relacje]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://rodzic-lider.pl/jak-odmawiac-dziecku-z-szacunkiem/</guid>

					<description><![CDATA[<p>Karolina pyta: Jak odmawiać dziecku z szacunkiem z pozytywnym skutkiem? Żeby dziecko nie słuchało ciągłych zakazów i "nie"?</p>
<p>Artykuł <a href="https://rodzic-lider.pl/jak-odmawiac-dziecku-z-szacunkiem/">Jak odmawiać dziecku z szacunkiem?</a> pochodzi z serwisu <a href="https://rodzic-lider.pl">Rodzic lider</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p>Karolina napisała: </p>



<h2 class="uagb-heading-text wp-block-heading"><em>Jak odmówić z szacunkiem, z pozytywnym skutkiem?<br>Żeby dziecko nie słuchało ciągłych zakazów i „nie”? Często jest to trudne (szczególnie gdy się spieszymy albo jesteśmy zmęczeni).</em></h2>



<p></p>



<p class="has-text-align-left"><em>Mój syn jest teraz na trudnym etapie rozwojowym (4 lata), od 3 miesięcy każe mi ze sobą spać, staje na baczność nawet gdy przekręcę się na drugi bok, a w ciągu dnia chodzi za mną krok w krok, nawet do łazienki. Przyznam, że jestem już zmęczona i jak zawsze lubiłam z nim spać, tak teraz przestało być to dla mnie przyjemne, muszę go teraz wspierać, ale tak bardzo chciałabym znaleźć sposób by znów spał sam, bez pobudek, jednak nie mogę po prostu odmówić. Czy istnieje jakiś sensowny sposób na to, czy muszę wciąż czekać, naruszając własne granice.</em></p>



<p>Moją odpowiedź na to pytanie ujęłam we wpis.</p>



<p>Granice- temat, który zawsze budzi dużo emocji. Ile by o nim nie mówić, zawsze znajdzie się coś dodatkowego.<br>Czasem myślę, że może ja za dużo o tych granicach mówię, a za mało, o bliskości np.<br>Ale okazuje się niezmiennie, że to wciąż potrzebne. Inna sprawa- że nie ma prawdziwej bliskości bez granic. Tam, gdzie na ma granic stapiamy się w jedno. A przecież każdy z nas jest osobnym bytem.</p>



<h2 class="wp-block-heading">Zacznę od pytania: <strong>jak „nie” zamieniać na „tak”</strong>.</h2>



<p>Są statystyki, które mówią, że 2 latek słyszy słowo &#8222;nie&#8221; od swoich opiekunów bodajże 200 razy dziennie. I że przy takiej ilości po prostu z czasem przestaje na nie reagować. Staje się ono dla niego tak powszechne, że traci swoją moc.</p>



<p>Dlatego za zasadne uważam szukania sposobów jak „nie” zamienić na „tak”. Nie tylko po to, żeby dzieciom to słowo się nie osłuchało. Także po to, żeby wskazać <strong>czego potrzebujemy w relacji, czego oczekujemy we współpracy z dzieckiem. Żeby dać klarowną instrukcję</strong>. Do tego bardzo przydaje się komunikat z „tak”. Np.</p>



<ul class="wp-block-list"><li><em>Kanapa to miejsce do siedzenia, dlatego skakać możesz po podłodze.</em></li><li><em>Jedno ciastko wystarczy. Jeśli nadal masz ochotę coś przegryźć- możesz wziąć marchewkę lub jabłko.</em></li><li><em>Chce, żebyś teraz szedł koło mnie. W parku będziesz mógł biegać swobodnie. </em></li><li><em>Dziś to była już ostatnia bajka. Jutro o tej porze będziesz mógł oglądnąć kolejną.</em></li></ul>



<p>To wszytko sytuacje, w których „nie” zastąpiłam komunikatem z „tak”. Czy jest w nich trochę manipulacji?</p>



<p>Tylko wtedy jeśli nasza asertywność wyrażona przez „tak” ma być przykrywką do tego, żeby nie nie zdenerwować dziecka, nie wywołać w nim emocji, załatwić sprawę łagodniej. </p>



<blockquote class="wp-block-quote has-text-align-center is-style-large is-layout-flow wp-block-quote-is-layout-flow"><p><span class="highlight">Jeśli boimy się rekacji dziecka na to, że na coś nie pozwolimy, używając słowa „nie” i próbujemy to obejść dookoła szukając innych komunikatów, dziecko zawsze wyczuje naszą niepewność i niespójność.</span></p></blockquote>



<p></p>



<p>Ważne jest, żebyśmy poczuli się komfortowo w sytuacjach, kiedy odmawiamy czegoś dziecku, a ono jest z naszej odmowy niezadowolone. Jeśli to potrafimy, możemy bawić się słowami i zamieniać „nie” na „tak”. </p>



<p>Język ma dużą moc i warto przyglądać się sobie samemu i językowi, jakiego używamy. Kiedy mamy czas i nie jesteśmy pod wpływem stresu, złości czy innych niesprzyjających nam czynników- łatwiej nam o kreatywność i o to, żeby poszukać zamiennika &#8222;nie&#8221; na &#8222;tak&#8221;. Trudne sytuacje zazwyczaj uruchamiają w nas automatyczne reakcje.</p>



<p>Jeśli nasze „tak” ma być zasłoną dymną dla „nie”, wtedy lepiej poćwiczyć asertywność. Dzięki temu będziemy mogli czuć się swobodnie, odmawiając dziecku i nie obawiając się jaka będzie jego reakcja. Dzieci, które nigdy bądź bardzo rzadko słyszę jasne, krótkie „nie”, reagują na nie alergicznie. W najlepszym wypadku wdają się w dyskusję i negocjacje (co czasem jest przydatne), w najgorszym wpadają w histerię wraz z każdym usłyszanym „nie”. Piszę w najgorszym, nie dlatego, że histerię uważam za złą, ale dlatego, że wiem, że to jeden z najgorszych scenariuszy dla wielu rodziców. Tym ważniejsze jest, żeby dzieci z nim oswoić i jednocześnie pokazać dziecku, jak wyglądają zdrowe granice w relacjach. Także po to, żeby ono samo mogło ich w przyszłości używać.</p>



<div style="height:100px" aria-hidden="true" class="wp-block-spacer"></div>



<h2 class="wp-block-heading"><strong>Jak odmówi</strong><strong>ć </strong><strong>z szacunkiem z pozytywnym skutkiem?</strong></h2>



<p>Chciałabym to pytanie rozdzielić na dwie części. Odmowa z szacunkiem. Dla mnie to odmowa, która potrafi zauważyć potrzebę drugiej strony, jednocześnie komunikując, że na nią nie odpowie, nie zaspokoi jej. Szacunek jest dla mnie wtedy, kiedy mówię:</p>



<ul class="wp-block-list"><li><em>Widzę, że masz ogromną ochotę, żeby skakać. Nie pozwolę Ci jednak skakać po kanapie. </em></li><li><em>Słyszę, że chciałbyś oglądać dłużej telewizję, chcę jednak, żebyś teraz wyłączył.</em></li></ul>



<p>Szacunek uwzględnia obie strony relacji.</p>



<p><br>Co do pozytywnego skutku- myślę, że autorka pytania mogła przez to rozumieć osiągniecie efektu jaki chce, żeby jej odmowa przyniosła.</p>



<ul class="wp-block-list"><li>Czyli: <em>Wiem, że masz ochotę biegać. Przy ruchliwej ulicy nie mogę na to pozwolić, dlatego tutaj podaj mi rękę.</em></li></ul>



<p>Ogromne znaczenie ma w tych komunikatach pewność siebie z jaką je wypowiadamy. Jeśli my sami jesteśmy przekonani, że to czego oczekujemy, potrzebujemy ze strony dziecka jest ważne, ma sens- łatwiej nam o tę pewność. Im więcej w nas spokoju i właśnie pewności, tym łatwiej dziecku podążyć za nami.</p>



<div style="height:100px" aria-hidden="true" class="wp-block-spacer"></div>



<h3 class="wp-block-heading">Ostatnia część pytania dotyczy chodzenia za mamą przez 4- latka krok w krok i konieczności spania razem: <strong>każe mi ze sobą spać.</strong></h3>



<p>Spanie to taki moment, w którym postawienie granic dla wielu rodziców jest trudne. To ważne, żeby dziecko wieczorem mogło się wyciszyć i spokojnie zasnąć. Kiedy jednak odczuwamy dyskomfort w danej sytuacji równie ważne jest to, żebyśmy go rozwiązali, biorąc sprawy w swoje ręce. Sprawdzając jak możemy zadbać o potrzeby obu stron, obierając być może inne niż dotychczas strategie na ich zaspokojenie.</p>



<p>Pisze Pani o tym, że jest zmęczona tą sytuacją, ale <strong>nie mo</strong><strong>ż</strong><strong>e odmówi</strong><strong>ć</strong>. Co Panią powstrzymuje przed odmową? Jakie obawy? Jakie przekonania?</p>



<p>Najcześciej rodzice nie chcą odmawiać bojąc się utraty bliskości z dzieckiem.</p>



<p>Jesper Juul pęknie pisał o tym, że ważne jest żeby umieć odróżnić prawdziwe potrzeby dzieci od ich zachcianek.<br>Jaka potrzeba może kryć się za tym, że syn chce spać z Panią?<br>Potrzeba bliskości fizycznej? Bezpieczeństwa? Ciepła? Kontaktu?</p>



<p>Czy można je zaspokoić inaczej niż przez spanie razem? Oczywiście. Tu jednak potrzebna jest Pani decyzja i zwolnienie syna z roli tego, który innym coś każe. To dość niewdzięczna pozycja w rodzinie (ten, który wymusza, rozkazuje) i zazwyczaj przychodzi taki moment, w którym rodzic przestaje swoje lubić swoje dziecko w takim układzie, czasem nazywając je małym terrorystą. To zgubne. I na pewno nie służy dziecku w rozwijaniu poczucia wartości i odrębności od rodzica. I tu też ogromna rola rodzica- nie wkładać dziecka w taką rolę. </p>



<p>To zadaniem rodzica jest zadbanie o zdrowe nawyki dziecka, także nawyki związane z wypoczynkiem.</p>



<p>Jak mogłaby Pani przygotować syna na taki wieczór (podkreślę jeszcze raz, że najpierw to Pani potrzebuje być gotowa na tę zmianę:). </p>



<p>Zaczęłabym od rozmowy:</p>



<ul class="wp-block-list"><li><em>Wiem, że lubisz że mną spać i na pewno jest Ci przyjemnie, kiedy zasypiasz przytulony do mnie. Ja też lubię się do Ciebie przytulać. Jednak spanie razem jest dla mnie niewygodne. Nie wysypiam się wtedy w nocy, a chciałabym rano wstać wypoczęta. Od dziś nie będę z Tobą spać. Nasz wieczorny rytuał będzie teraz wyglądał tak, że:</em></li></ul>



<ul class="wp-block-list"><li><em>Ty jak zawsze położysz się do swojego łóżka. </em></li><li><em> Ja nie będę się z Tobą kładła.</em></li><li><em>Mogę Cię potrzymać za rączkę.</em></li><li><em>Posiedzę obok.</em></li><li><em>Przytulę Cię i pocałuję, a potem zaśniesz.</em></li></ul>



<p>Oczywiście to tylko przykład, bo w tym rytuale może znaleźć się czytanie bajki, słuchanie muzyki, głaskanie po plecach i wszystko to, co lubicie. Warto także zapytać synka, jakie on ma pomysły na tę zmianę. Co jemu pomogłoby poczuć się dobrze i zasnąć. Dzieci potrafią nas naprawdę zaskoczyć swoimi pomysłami na rozwiązanie niektórych sytuacji!</p>



<p>Ważne jest, żeby to Pani podjęła decyzję, że dziś nie kładzie się z synkiem. Oczywiście jemu taka decyzja może się nie spodobać. I ma do tego prawo. Wtedy z szacunkiem może Pani odpowiedzieć:</p>



<ul class="wp-block-list"><li><em>Wiem, że ta zamiana nie jest dla Ciebie łatwa. Słyszę to.</em></li></ul>



<p>Jednak nie rezygnować ze swojej decyzji i przede wszystkim z własnych potrzeb i granic (syn uczy się też od Pani jak o nie dbać).</p>



<p>Pierwsze noce mogą być trudniejsze. Synek może się budzić i Panią wołać. Oczywiście wtedy należy odpowiedzieć, być dostępną, pójść do pokoju, w którym syn śpi, przytulić, ale nie kłaść się obok&#8230;</p>



<p>Po kilku dniach na pewno będzie łatwiej.<br>Bardzo dużo zależy od naszego nastawienia w tej sytuacji i naszej pewności siebie .</p>



<p>To my potrzebujemy być liderem. Wiedzieć, jak ma wyglądać ta sytuacja. Nie zostawiać tej decyzji dziecku.<br>Nie czekać aż ono samo zrezygnuje, a my będziemy już kłębkiem nerwów.</p>



<p>Proszę też pamiętać, że decyzją o rezygnacji ze wspólnego spania, nie robi Pani dziecku nic złego, wręcz przeciwnie. Ta decyzja wprowadzi lepsze nawyki. Dodatkowo doda Pani też pewności w siebie w innych, podobnych sytuacjach, które będą wymagały Pani decyzji. Czego serdecznie życzę! Wszystkiego dobrego!</p>
<p>Artykuł <a href="https://rodzic-lider.pl/jak-odmawiac-dziecku-z-szacunkiem/">Jak odmawiać dziecku z szacunkiem?</a> pochodzi z serwisu <a href="https://rodzic-lider.pl">Rodzic lider</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://rodzic-lider.pl/jak-odmawiac-dziecku-z-szacunkiem/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Bunt dwulatka</title>
		<link>https://rodzic-lider.pl/bunt-dwulatka-2/</link>
					<comments>https://rodzic-lider.pl/bunt-dwulatka-2/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Joanna Bzdzion]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 04 Apr 2019 14:11:21 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Emocje]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://rodzic-lider.pl/bunt-dwulatka-2/</guid>

					<description><![CDATA[<p>Jak sobie radzić z buntem dwulatka i sprawić, że to będzie wspaniały czas?</p>
<p>Artykuł <a href="https://rodzic-lider.pl/bunt-dwulatka-2/">Bunt dwulatka</a> pochodzi z serwisu <a href="https://rodzic-lider.pl">Rodzic lider</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;"><em>W ostatnich dniach poprowadziłam klika warsztatów dla rodziców związanych z przysłowiowym buntem dwulatka.<span class="Apple-converted-space">  </span>Mogłam na ten temat popatrzeć z perspektywy przeszło 20 osób i chcę się dziś podzielić swoimi ogólnymi spostrzeżeniami w tym temacie. Może znajdziesz w nich coś, co i Ciebie zainspiruje do tego, żeby inaczej spojrzeć na relację z dzieckiem. </em></p>
<p style="text-align: justify;"><img fetchpriority="high" decoding="async" class="wp-image-1438 aligncenter" src="https://rodzic-lider.pl//wp-content/uploads/2019/04/Bunt-dwulatka--300x169.jpg" alt="" width="439" height="247"></p>
<p style="text-align: justify;">
<h2 style="text-align: center;">Czym jest bunt dwulatka?</h2>
<p style="text-align: justify;">W trakcie moich warsztatów, ale też przed nimi usłyszałam kilka razy, że nie powinny nazywać się „bunt dwulatka’, bo taki tytuł zawęża grupę odbiorców. A przysłowiowy bunt nie kończy się wraz z trzecimi urodzinami. Niektórzy rodzice mówią, że potem jest bunt czterolatka, pięciolatka itd.</p>
<blockquote>
<p style="text-align: center;">Myślę, że to co nazywamy buntem- czyli swego rodzaju dążenie dziecka do niezależności- towarzyszy nam przez całe życie. Bowiem nawet dorosłe dzieci mogą się buntować, kiedy ich rodzice ograniczają ich wolność:-)</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify;">O co więc chodzi w buncie? Jak dla mnie chodzi głównie o to, że nasz słodki osesek, który do tej pory był w 100 %, a nawet w 1000 % od nas zależny, zaczyna odkrywać, że są obszary, w których zależny już nie musi być.</p>
<ul>
<li style="text-align: justify;">Może od nas odbiec, a nawet nam uciec.</li>
<li style="text-align: justify;">Może zaprotestować przy zakładaniu ubrania, które mu proponujemy.</li>
<li style="text-align: justify;">Może się bardzo zdenerwować, kiedy w sklepie nie dostanie jajka niespodzianki, które właśnie sobie upatrzył.</li>
</ul>
<p>I w moim odczuciu, to właśnie o te emocje przede wszystkim chodzi.</p>
<blockquote>
<p style="text-align: center;">Duże emocje małych z dzieci, z którymi ich rodzice nie są w stanie sobie poradzić.</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify;">A nie radzą sobie z nimi często dlatego, że im samym nie można było kiedyś tak silnych emocji odczuwać.<span class="Apple-converted-space"> </span></p>
<h2 style="text-align: center;">Dlaczego dorośli nie radzą sobie z buntem dwulatka?</h2>
<p style="text-align: justify;">Powiedzenie dzieci i ryby głosu nie mają nie tyczyło tylko tego, co dziecko ma do powiedzenia werbalnie. Ono obowiązywało także w komunikacji pozawerbalnej, czyli np. przy wyrażaniu emocji niekoniecznie słowami. A więc kiedy dziecko krzyczało, tupało, płakało i robiło to wszystko, czego dorośli nie cierpią:-)<span class="Apple-converted-space">  </span></p>
<blockquote>
<p style="text-align: center;"><span class="Apple-converted-space">T</span>ak to jest skonstruowane, że często silne emocje naszych dzieci, budzą w nas- dorosłych lęk, niepokój i wolimy je stłumić.</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify;">A nuż jeszcze doszukalibyśmy się podobnych emocji u siebie. One leżą<span class="Apple-converted-space">  </span>w nas często gdzieś głęboko pogrzebane i wychodzą z nas różnymi porami na skórze i o różnych, czasem niespodziewanych porach;-) Bo są niedożyte. Stłumione. Upchnięte gdzieś głęboko.<span class="Apple-converted-space"> </span></p>
<blockquote>
<h2 style="text-align: center;">Jak pomóc dzieciom, które doświadczają silnych emocji?</h2>
<p style="text-align: center;">To, co możemy zrobić najlepszego dla naszych dwulatków, to pozwolić im te emocje przeżyć.</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify;">Dać przestrzeń, żeby mogły wybrzmieć. Nie bać się ich. Ale też nie zarażać się nimi, pamiętając, że to nie są nasze emocje. Zauważyć te emocje. Pomóc je czasem nazwać. Tylko tyle i aż tyle. Bo to trudne i proste zarazem. Proste, bo jedynym narzędziem, jakiego tu potrzebujemy jest nasza akceptacja tych emocji i uważność na nie- tak, żeby dziecko czuło, że może je przy nas wyrazić bez naszej oceny. Trudne- bowiem często pozwalamy naszym dzieciom na tyle, na ile sami sobie wewnętrznie pozwalamy. I poszerzanie tych granic jest trudne.<span class="Apple-converted-space"> </span></p>
<p style="text-align: justify;">To dlatego niektórzy rodzice mówią, ze bunt dwulatka nie kończy się chyba nigdy. Oczywiście, że w takim ujęciu nie kończy się, bowiem dziecko będzie przez całe życie dążyć do tego, żeby wyrazić swoje emocje i być w tym zauważonym przez rodzica. Może być też tak, że rodzic zastosuje bardzo skutecznie środki masowego rażenia i szybko nauczy dziecko, że co jak co, ale przy nim to emocji nie ma co okazywać. Taki rodzic powie też zapewne, że u niego bunt dwulatka trwał miesiąc i szybko sobie z nim poradził. Rodzic może tak. Dziecku z konsekwencjami takiego postępowania przyjdzie radzić sobie przez resztę życia.<span class="Apple-converted-space"> </span></p>
<p style="text-align: justify;">Co się stanie? Takie dziecko przede wszystkim przestanie ufać swoim odczuciom. Będzie uważało, że nie jest warte tego, żeby okazywać swoje emocje- bo prawdopodobnie inni i tak je zignorują (schematy komunikacyjne, które tworzą rodzice we wczesnym dzieciństwie w relacji z dziećmi owocują potem całe życie). Takie dziecko będzie też prawdopodobnie zastanawiać się przez resztę życia na ile ocenia swoje poczucie wartości. Na 2, może na 3. W porywach może na 4? Dlaczego? Dlatego, że ważni sami dla siebie możemy czuć się tylko wtedy, kiedy akceptujemy siebie w pełni. Jeśli nie akceptujemy 90% własnych emocji, bo mówiono nam od zawsze, że one są złe, nieważne i mają natychmiast zniknąć, trudno żebyśmy czuli się ważni jako ludzie.<span class="Apple-converted-space"> </span></p>
<h2 style="text-align: center;">Jak spojrzeć inaczej na bunt dwulatka?</h2>
<p style="text-align: justify;">Wracając do buntu dwulatka. Czy wiesz, że nie ma takiego sformułowania po angielsku? W moim ulubionym nurcie wychowawczym, który promuję, czyli RIE w ogóle nie ma takiego określenia. Mówi się tam o dużych emocjach u dzieci, trudnym czasie itp. Czy to nie zmienia perspektywy na to zjawisko? Kiedy mówimy o buncie, rodzi się w nas chęć walki- stłumienia tego buntu. Kiedy mówimy o trudnym czasie, może łatwiej będzie nam postawić się w roli pomocnika, kogoś kto wyciąga do dziecka pomocną dłoń w tym trudnym okresie.<span class="Apple-converted-space"> </span></p>
<p style="text-align: justify;">I tego każdemu rodzicowi dwulatka (i nie tylko) życzę. Żebyś myślał o sobie w kategoriach pomocnika swojego dziecka. Żebyś znajdował w sobie spokój i zrozumienie dla emocji dziecka, tak potrzebne mu szczególnie wtedy, kiedy emocje biorą nad nimi górę. Przed naszymi dziećmi jeszcze długa droga do tego, żeby zostać mistrzami inteligencji emocjonalnej i nauczyć się panować nad swoimi impulsami. Dlatego szczególnie w tym okresie</p>
<blockquote>
<p style="text-align: center;">„bądź rodzicem, jakiego potrzebuje Twoje dziecko”</p>
</blockquote>
<p>Artykuł <a href="https://rodzic-lider.pl/bunt-dwulatka-2/">Bunt dwulatka</a> pochodzi z serwisu <a href="https://rodzic-lider.pl">Rodzic lider</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://rodzic-lider.pl/bunt-dwulatka-2/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Bunt dwulatka- warsztat</title>
		<link>https://rodzic-lider.pl/bunt-dwulatka-warsztat/</link>
					<comments>https://rodzic-lider.pl/bunt-dwulatka-warsztat/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Joanna Bzdzion]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 27 Mar 2019 15:17:21 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Bez kategorii]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://rodzic-lider.pl/bunt-dwulatka-warsztat/</guid>

					<description><![CDATA[<p>Jesteś rodzicem dwulatka i masz wrażenie, że ktoś podmienił Twoje dziecko ????‍♀️? Twój maluch jeszcze do niedawana słodki, uroczy i współpracujący teraz zamienił się w małego buntownika, który wszystko robi na przekór ????? A ty kompletnie nie wiesz jak sobie poradzić i jak reagować ????‍♀️? Nie jesteś sam. Przysłowiowy bunt dwulatka jest zmorą niejednego rodzica. [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a href="https://rodzic-lider.pl/bunt-dwulatka-warsztat/">Bunt dwulatka- warsztat</a> pochodzi z serwisu <a href="https://rodzic-lider.pl">Rodzic lider</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Jesteś rodzicem dwulatka i masz wrażenie, że ktoś podmienił Twoje dziecko ????‍♀️?</p>
<p>Twój maluch jeszcze do niedawana słodki, uroczy i współpracujący teraz zamienił się w małego buntownika, który wszystko robi na przekór ?????</p>
<p>A ty kompletnie nie wiesz jak sobie poradzić i jak reagować ????‍♀️?</p>
<p>Nie jesteś sam. Przysłowiowy bunt dwulatka jest zmorą niejednego rodzica.</p>
<p>Jeśli:</p>
<p>=>Twoje dziecko wpada w histerię z byle powodu, a Ty nie wiesz, co wtedy zrobić.</p>
<p>=>Twoje dziecko kompletnie Cię nie słucha i ignoruje Twoje zakazy, polecenia i prośby.</p>
<p>=> Twoje dziecko gryzie, bije Ciebie i inne dzieci, a Ty nie wiesz jak mu wytłumaczyć, że tak nie wolno.</p>
<p>=>Twoje dziecko ucieka na spacerach. Nie chce się ubierać ani zmieniać pieluszki.</p>
<p>Ten warsztat jest dla Ciebie.</p>
<p>Na spotkaniu:</p>
<p>*dowiesz się czym jest bunt dwulatka i z czego wynika;<br />
*poćwiczysz skuteczną komunikację, która pozwoli Ci lepiej porozumieć się z dzieckiem;<br />
*poznasz nowe sposoby stawiania granic, które będą jednocześnie bardziej stanowcze, ale też pełne szacunku;<br />
*znajdziesz obszary, w których będziesz mógł pozwolić swojemu dziecku na więcej autonomii;<br />
*dowiesz się skąd czerpać spokój w trudnych sytuacjach;</p>
<p>Przede wszystkim na bunt Twojego dziecka spojrzysz inaczej niż dotychczas. Zmiana perspektywy pozwoli Ci budować relację z Twoim dzieckiem na nowych zasadach. Zasadach, które sprawią, że wychowasz szczęśliwego i świadomego swojej wartości człowieka.</p>
<p>DLA KOGO:<br />
Dla rodziców, opiekunów, nauczycieli, którzy zmagają się z trudnymi zachowaniami dzieci w wieku ok. 18 miesięcy- 3 lat.</p>
<p>MIEJSCE:<br />
FOKS, Wrocław ul Krzycka 83c/1c</p>
<p>CENA:<br />
Przy wpłacie do 20.03.<br />
170,00 PLN od osoby<br />
Zniżka dla par- 300,00 PLN od pary</p>
<p>Przy wpłacie po 20.03.<br />
190,00 PLN od osoby<br />
Zniżka dla par- 340,00 PLN od pary</p>
<p>W cenę warsztatu wliczona jest przerwa kawowa i przekąska.<br />
Chętnym wystawiam faktury.</p>
<p>Dane do przelewu:<br />
Joanna Bzdzion- Rodzic-lider<br />
37 1950 0001 2006 0032 5022 0001<br />
Tytuł przelewu: Bunt dwulatka</p>
<p>ZAPISY:<br />
Mailowo: kontakt@rodzic-lider.pl<br />
Na warsztacie jest 12 miejsc. Decyduje kolejność wpłat.<br />
Kliknięcie „biorę udział” nie gwarantuje miejsca na warsztacie.</p>
<p>O MNIE:<br />
Nazywam się Joanna Bzdzion. Jestem mamą 7-letniego Jasia i 5 letniej Zuzi. Jestem trenerem, coachem. Od 5 lat prowadzę warsztaty i wykłady dla rodziców, pomagając im budować szczęśliwe relacji z dziećmi.</p>
<p>OPINIE uczestników warsztatów:</p>
<p>Justyna: Brałam udział w warsztatach dla rodziców z dziećmi organizowanych przez Asię oraz w warsztacie dla rodziców o buncie dwulatka i jestem bardzo szczęśliwa, że na Asię trafiłam! Dzięki niej i poleconym przez nią książkom zmieniłam swój pogląd na wychowanie i wdrożyłam wiele metod, które ogromnie mi pomogły w nawiązywaniu dobrej relacji z córką. Asia tworzy bardzo fajną atmosferę podczas spotkań, daje dużo cennych wskazówek i przykładów, pomaga zmierzyć się z każdym &#8211; większym i mniejszym problemem wychowawczym.</p>
<p>Artykuł <a href="https://rodzic-lider.pl/bunt-dwulatka-warsztat/">Bunt dwulatka- warsztat</a> pochodzi z serwisu <a href="https://rodzic-lider.pl">Rodzic lider</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://rodzic-lider.pl/bunt-dwulatka-warsztat/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Warszawa z dziećmi w dwa dni</title>
		<link>https://rodzic-lider.pl/warszawa-z-dziecmi-w-dwa-dni/</link>
					<comments>https://rodzic-lider.pl/warszawa-z-dziecmi-w-dwa-dni/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Joanna Bzdzion]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 12 Mar 2019 22:24:27 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Podróże]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://rodzic-lider.pl/warszawa-z-dziecmi-w-dwa-dni/</guid>

					<description><![CDATA[<p>Nasze krótkie wagary w Warszawie.</p>
<p>Artykuł <a href="https://rodzic-lider.pl/warszawa-z-dziecmi-w-dwa-dni/">Warszawa z dziećmi w dwa dni</a> pochodzi z serwisu <a href="https://rodzic-lider.pl">Rodzic lider</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Co robić w Warszawie z dziećmi? Przeczytaj, jak my zaplanowaliśmy nasze dwa dni zwiedzania, może znajdziesz jakiś pomysł dla siebie.</p>
<p> </p>
<ul>
<li>Mamo, ten pies jest bez smyczy. A gdzie on ma właściciela?<span class="Apple-converted-space"> </span></li>
<li>Nie wiem, może to ten pan, a może tamten.<span class="Apple-converted-space"> </span></li>
<li>Ale pies nie może tak chodzić bez smyczy. Wczoraj słyszałem, jak mówili w telewizji, że za to jest kara pięć tysięcy.<span class="Apple-converted-space"> </span></li>
<li>Tak. Też to słyszałam wczoraj w wiadomościach.<span class="Apple-converted-space"> </span></li>
<li>Czyli jakby tu teraz była policja, to właściciel mógłby dostać karę, tak?</li>
<li>Tak.<span class="Apple-converted-space"> </span></li>
<li>To ja bym chciał być takim policjantem, który daje kary za psy bez smyczy.<span class="Apple-converted-space"> </span></li>
<li>Naprawdę? Dlaczego?</li>
<li>Bo wtedy dostałbym kasę na wymarzony telefon:-) (zbliżają się urodziny, święta i myślenie o prezentach:)</li>
<li>Ale policjant jak daje komuś mandat to nie bierze tych pieniędzy dla siebie.</li>
<li>Naprawdę?? To dla kogo one są?</li>
<li>A pamiętasz, jak wczoraj byliśmy w muzeum i była ta waga. Na jednej szalce stawiało się odważnik z podatkami, a na innej wszystko to, na co te podatki idą: drogi, mosty, szkoły, szpitale, itd.<span class="Apple-converted-space"> </span></li>
</ul>
<p>Nasza rozmowa toczy się dalej. Jaś pyta czy u lekarza trzeba płacić (nie dziwię się, że nie wie skoro u jednych się płaci, u innych nie…)</p>
<p>Dopytuje też np. o to, ile zarabiają policjanci.<span class="Apple-converted-space"> </span></p>
<p>I myślę, że to jest właśnie najcenniejsza lekcja z naszej wizyty w muzeum Historii Żydów Polskich Polin. Sama wystawa to tylko impuls do tego, żeby potem dyskutować, wracać do tematu, wyciągać wnioski. A tematy przyjdą same. Zsynchronizują się z tym, co jest:-)</p>
<p>W Warszawie widzimy piękne wieżowce i hotele, ale widzimy też kolejkę bezdomnych, która ustawia się po talerz darmowej zupy. Widzimy ekscentryczną panią jadącą rowerem, która śpiewa głośno przyciągając uwagę nie tylko naszą. Widzimy też pana, który gra na kartonach i puszkach po farbach, dając mini koncert przechodniom. Jaś zauważa- mamo, ten pan wygląda jakby miał się zaraz rozpłakać.<span class="Apple-converted-space"> </span></p>
<p>To wszystko tematy do ważnych rozmów. Mam poczucie, że ważniejszych niż lekcja matematyki czy angielskiego (choć wagarów nie robimy sobie aż tak często:-)</p>
<p>Podróżowanie z dziećmi jest dla mnie świetną okazją do budowania relacji. Jesteśmy wtedy w innym niż zazwyczaj rytmie. Jest więcej okazji do tego, żeby być zarówno elastycznym i robić rzeczy, których nie robimy na co dzień. Ale też okazją do stawiania granic, które są niezbędne do tego, żebyśmy wszyscy czuli się ze sobą dobrze. To czas, w którym jednocześnie zwalniamy i przyspieszamy.<span class="Apple-converted-space"> </span></p>
<p>Co tym razem udało nam się zobaczyć w naszym wolno-szybkim zwiedzaniu Warszawy?</p>
<p>Do Warszawy docieramy w piątkowe późne popołudnie. I tego dnia największą atrakcją dla dzieci jest możliwość ‚zwiedzania’ pociągu. Zazwyczaj podróżujemy samochodem. I nasze dzieci choć leciały już samolotem, to była to ich pierwsza podróż pociągiem (nie licząc kolejek w górach czy np. w pobliskich Krośnicach). Chcieliśmy podróż pociągiem zaliczyć do atrakcji całego wyjazdu. Pociąg jest dla dzieci ekscytujący (przynajmniej przy tym pierwszym podróżowaniu). Wszystko jest dla nich ciekawe. Rozkładane stoliki. Konduktor i bilety. Prędkość z jaką jedziemy. Wycieczka do Warsa. Przekąski na drogę w plecaku. Tego dnia w Warszawie idziemy już tylko na kolację do miejsca, które chcę polecić- Browar de Brasil. Lokal zaskakuje nas dobrym jedzeniem i pysznymi deserami!<span class="Apple-converted-space"> </span></p>
<p>W sobotę po śniadaniu jadę z dziećmi do Muzeum Polin. Na mojej liście atrakcji w Warszawie ta jest na pierwszym miejscu. W Koperniku już byliśmy. A informacje o tym muzeum i wystawie czasowej dla dzieci, która tam jest co i rusz docierały do mnie z różnych stron. Niestety nie udaje nam się kupić biletów na dodatkowe warsztaty, które tego dnia będą w muzeum. Nie rezygnuję jednak z tej atrakcji i całe szczęście. Nauczona doświadczeniem nie planuję na jeden dzień zwiedzania więcej niż 2-3 miejsc. Wiem, że więcej się po prostu nie da (choć ja czasem miałabym ochotę:-), Nie chcę zwiedzać w pośpiechu. Wiem, że potrzebujemy też zaplanować czas na odpoczynek pomiędzy. Polin idealnie wpasowuje się w ten schemat. Po wystawie idziemy się posilić, a potem jeszcze zaglądamy do sali zabaw w tym budynku (wejściówki dostaje się wraz z biletem na wystawę). Jaś, który początkowo niechętnie tam wchodzi (chyba ma poczucie, że to miejsce dla maluchów, a nie dla poważnego siedmiolatka:), nie chcę potem wyjść tuż przed końcem. Są wielkie klocki na zabawę którymi dzieci mają 1000 pomysłów. Można pobawić się w chowanego- mnóstwo zakamarków sprzyja radości szukania. Świetnie zaopatrzona bibliote(cz)ka dla dzieci- ja bym mogła tam cały dzień siedzieć i czytać:-) Chcę napisać, że odpoczywamy. Ja na pewno. Siedzę i obserwuję, przeglądając książki. Dzieci szaleją. Po wyjściu namawiam je na jeszcze jedno miejsce- choć Zuzia jest już nieco zmęczona.<span class="Apple-converted-space"> </span></p>
<p>Jedziemy na stadion PGE Narodowy. Po pierwsze widzimy ten stadion z naszego hotelu i wieczorem przyciąga kolorowymi neonami. Po drugie Jasia jedna z ulubionych książek do przeglądania to właśnie taka o stadionach, w której jest też ten warszawski. Więc myślę, że tym ciekawiej będzie go zobaczyć na żywo. Po trzecie wyczytałam, że ma tam właśnie ruszyć jakaś zimowa atrakcja- która oprócz lodowisk ma też górki, skoki i inne akrobacje. Jedziemy na stadion tramwajem. Przejeżdżamy przez Stare Miasto i co prawda zza szyb, ale też podziwiamy i oglądamy warszawski krajobraz miejski.  Na miejscu okazuje się, że tego dnia na stadionie trwa festiwal gier. Czyli różni wystawcy gier, a jest ich naprawdę wielu, na swoich stoiskach prezentują najnowsze produkty, dają rabaty, zakładki do książek i krówki dla dzieci:-) Wszystkie gry można obejrzeć, pograć w nie na miejscu, porozmawiać z producentami, którzy chętnie tłumaczą reguły i to, o co zapytamy:-) Przepadamy w tłumie i w grach! Wychodzimy z nowymi zdobyczami! I tak zmęczeni, że na lodowisko już nikt nie ma ochoty zaglądać. W planie miałam jeszcze powrót do hotelu metrem. Ale ponieważ na przystanek metra jest dużo dalej niż na tramwaj, rezygnuję- ryzyko tego, że Zuzia będzie drogę do metra jęczeć ze zmęczenia zamieniam na to, że do przystanku dochodzimy szybko i bezproblemowo. Na metro może będzie czas następnego dnia lub przy innej okazji.<span class="Apple-converted-space"> </span></p>
<p>Pozostało nam na zwiedzanie jeszcze pół niedzieli. I to pół niedzieli przeznaczam na wjechanie na szczyt Pałacu Kultury i Nauki. Jest piękna pogoda, więc widoczność wspaniała. Zanim wjedziemy pozostaje nam odstać swoje w kolejce po bilety. Widok jest jednak wart czekania. Choć uważam, że cena za ten widok jest wygórowana. Trzy bilety (jeden normalny i dwa ulgowe) kosztują 50,00 PLN. Wejściówki do muzeum były tańsze, a nie da się porównać tych dwóch miejsc. Jaś zauważa jeszcze: „Mamo, we Wrocławiu jeszcze nie byliśmy na Sky Towerze na dachu, a tutaj idziemy…”. Cudze chwalicie, swego nie znacie… Może:-) Sky Tower czeka na nas już od dwóch lat:-) I wciąż nam jakoś tam nie po drodze. Może w końcu dotrzemy:-) Po warszawskiej Wieży Eiffla (dzieciom to miejsce kojarzy się z Eiffla, które znają ze zdjęć) ja mam jeszcze w planie muzeum domków dla lalek, które jest na samym dole pałacu. Ale mój pomysł zostaje zbojkotowany:-) Dzieci chcą iść jeść i odpocząć. Idziemy więc na obiad (liczę na to, że jak się posilą to może jeszcze namówię ich na to muzeum:). Ale są tak zmęczeni (pewnie jeszcze wczorajszym zwiedzanem, ale też samą podróżą i wybrykami do późna dzień wcześniej- w końcu to wakacje:-), że nie mają ochoty ani sił. A ja nie mam ochoty ciągnąć ich przez to muzeum- zwłaszcza, że dla Jasia ono pewnie nie byłoby za ciekawe. Spacerujemy więc sobie po Warszawie w powolnym tempie, spotykając psa bez kagańca, śpiewającą panią na rowerze i smutnego pana grającego na kartonach. <span class="Apple-converted-space"> </span></p>
<p>Jakie jeszcze miejscówki polecacie w Warszawie na nasze następne wagary?<span class="Apple-converted-space"> </span></p>
<p>Artykuł <a href="https://rodzic-lider.pl/warszawa-z-dziecmi-w-dwa-dni/">Warszawa z dziećmi w dwa dni</a> pochodzi z serwisu <a href="https://rodzic-lider.pl">Rodzic lider</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://rodzic-lider.pl/warszawa-z-dziecmi-w-dwa-dni/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Czy można złościć się na dzieci?</title>
		<link>https://rodzic-lider.pl/czy-mozna-zloscic-sie-na-dzieci/</link>
					<comments>https://rodzic-lider.pl/czy-mozna-zloscic-sie-na-dzieci/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Joanna Bzdzion]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 18 Feb 2019 11:16:57 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Emocje]]></category>
		<category><![CDATA[Relacje]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://rodzic-lider.pl/czy-mozna-zloscic-sie-na-dzieci/</guid>

					<description><![CDATA[<p>Złościsz się na dziecko, a potem żałujesz? Poznaj kilka prostych sposobów, które mogą Ci pomóc.</p>
<p>Artykuł <a href="https://rodzic-lider.pl/czy-mozna-zloscic-sie-na-dzieci/">Czy można złościć się na dzieci?</a> pochodzi z serwisu <a href="https://rodzic-lider.pl">Rodzic lider</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p class="has-text-align-center">Nie ma chyba drugiej takiej emocji, która poruszałaby równie mocno jak złość.</p>



<p>Oczywiście poza miłością. Ale z nią sprawa jest łatwa. Złość natomiast budzi wiele pytań:</p>



<ul class="wp-block-list"><li>Jak reagować na złość naszych dzieci?<span class="Apple-converted-space"> </span></li><li>Jak sobie radzić z własną złością?<span class="Apple-converted-space"> </span></li><li>Czy w ogóle można złościć się na dzieci?<span class="Apple-converted-space"> </span></li><li>Skąd brać cierpliwość?</li></ul>



<p>Jeśli Ty też zadajesz sobie powyższe pytania, zapraszam Cię do przeczytania artykułu, w którym wyjaśniam jakie są moje sposoby na to, żeby złość zamieniać na miłość.</p>



<h1 class="wp-block-heading">Czy można złościć się na dzieci?<span class="Apple-converted-space"> </span></h1>



<p>To pytanie zadaje sobie niemal każdy rodzic. Kiedy zdamy sobie sprawę z tego, że nasza złość może szkodzić rozwojowi emocjonalnemu naszych dzieci, zastanawiamy się nad tym, co w takim razie zrobić, kiedy faktycznie czujemy złość z powodu ich zachowania. Chcemy przecież być wobec naszych dzieci autentyczni i szczerzy.<span class="Apple-converted-space"> </span></p>



<p>Pytanie zatem nie powinno brzmieć:</p>



<ul class="wp-block-list"><li>Czy można złościć się na dzieci?</li></ul>



<p>Ale:</p>



<ul class="wp-block-list"><li>Jak ja wyrażam swoją złość na dziecko?<span class="Apple-converted-space"> </span></li></ul>



<p>Wszyscy wiemy już, że klapsy nie działają. A przynajmniej nie tak, jak niektórzy by chcieli. Owszem, są w stanie zahamować wiele niepożądanych przez dorosłych dziecięcych zachowań. Jednak hamulec jaki wtedy uruchamia się, wynika tylko i wyłącznie ze strachu. Ze strachu przed własnym rodzicem.</p>



<blockquote class="wp-block-quote is-layout-flow wp-block-quote-is-layout-flow"><p>Czy można czuć się w życiu naprawdę sobą, budować dobre relacje z innymi, ze światem, być odważnym, asertywnym i jeszcze do tego może trochę przebojowym, jeśli nasze dzieciństwo upływa pod znakiem strachu przed rodzicem?</p></blockquote>



<p>Nie będę tutaj nawet wspominać o tym, że to przemoc w czystej postaci. Wykorzystanie siły większego i silniejszego do podporządkowania sobie mniejszego i słabszego. Klaps to klaps. Czy przez pieluchę, czy lekko, czy niechcący- klaps, to klaps. Nie usprawiedliwiajmy go głupimi argumentami.<span class="Apple-converted-space"> </span></p>



<p>Ale ok. Po klapsy sięgamy coraz rzadziej. Wiemy- że nie można, że nie wypada. Co nie znaczy, że poradziliśmy sobie z naszą dorosłą złością na dzieci. Kiedyś nauczyciel wchodził do klasy i nieposłuszne dziecko dostawało linijką po palcach. Teraz nikt już nie odważy się tak zrobić. A więc wypracowaliśmy cały arsenał innych środków, które mają nam pomóc zaprowadzić dyscyplinę. W szkole, w domu, w przedszkolu- wszędzie tam, gdzie dorośli próbują zapanować nad dziećmi powszechnie stosowane są takie metody, jak:</p>



<ul class="wp-block-list"><li>ośmieszanie</li><li>kary i nagrody</li><li>umniejszanie<span class="Apple-converted-space"> </span></li><li>wyszydzanie</li><li>krytykowanie</li><li>porównywanie</li><li>zawstydzanie</li><li>straszenie</li><li>deprecjonowanie<span class="Apple-converted-space"> </span></li><li>manipulowanie<span class="Apple-converted-space"> </span></li><li>zmuszanie<span class="Apple-converted-space"> </span></li><li>nadopiekuńczość</li></ul>



<p>To też są formy złości. Na pewno nie wymieniłam tu ich wszystkich (dodaj w komentarzu o czym zapomniałam). One są tak samo szkodliwe, jak klapsy. Klaps zostawia ślad na ciele i na psychice. Powyższych nie widać w postaci czerwonej skóry, ale zostawiają równie głęboki ślad na psychice i w duszy. Dzieci, które doświadczają tego typu przemocy nie są w stanie budować swojego poczucia wartości. Boją się wtedy dorosłych tak samo, jakby dostawały klapsy. A przy okazji uczą się, że są to sposoby na budowanie relacji z innymi i zapewne, jak tylko będą miały okazję, użyją tego samego arsenału środków wobec kogoś słabszego.<span class="Apple-converted-space"> </span></p>



<h2 class="wp-block-heading">Zatem co zrobić ze swoją rodzicielską złością?<span class="Apple-converted-space"> </span></h2>



<p>Przede wszystkim szczerze i uczciwie zapytać siebie samego jak często złoszczę się na dzieci i co wtedy robię? Którego z powyższych sposobów używam? Na co mogę go zamienić?<span class="Apple-converted-space"> </span></p>



<p>Nie ma nic złego w tym, że czasem czujemy złość na nasze dzieci.<span class="Apple-converted-space"> </span></p>



<blockquote class="wp-block-quote is-layout-flow wp-block-quote-is-layout-flow"><p>Nie ma chyba na świecie rodzica, którego własne dziecko nie wyprowadziłoby nigdy z równowagi.</p></blockquote>



<p>Poza tym- nikt nie irytuje nas tak, jak potrafią to robić nasi najbliżsi. Oni naciskają nasze najczulsze punkty. Jednak jeśli oczekujemy od dzieci, że będą potrafiły kontrolować swoje impulsy, że nauczą się radzić sobie ze swoją złością, to najlepszym na to sposobem jest danie im przykładu jak to robić.<span class="Apple-converted-space"> </span></p>



<p>Kiedy ogarnia nas fala złości z powodu zachowania naszego dziecka zróbmy krótką pauzę. Poczujmy tę złość w sobie. Nie reagujmy automatyczne, tak jak robiliśmy to do tej pory. Zatrzymajmy się i sprawdźmy:</p>



<ol class="wp-block-list"><li>Co faktycznie wywołało naszą złość- spróbujmy na całą sytuację popatrzeć z dystansu- tak, jak byśmy próbowali ją nagrać kamerą (pomocne może być wyobrażenie sobie, że ktoś na nas teraz patrzy).</li><li>Weźmy głęboki oddech- to pomoże nam wrócić do tu i teraz (niech to będzie świadomy oddech, a nawet kilka oddechów).</li><li>Spróbujmy zareagować ze spokojem- na początku to może wydawać się trudne, ale jeśli wykonamy krok 1 i 2, to z czasem nabierzemy wprawy w tym, żeby reagować spokojniej.</li></ol>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><img decoding="async" src="https://rodzic-lider.pl//wp-content/uploads/2019/02/Plakat-SOS-300x300.jpg" alt="" class="wp-image-1416"/></figure></div>



<p>Najistotniejszym pytaniem w sytuacji, kiedy jesteśmy źli na dziecko nie jest pytanie:</p>



<p><strong><span class="Apple-converted-space"> </span>„Co wywołało moją złość?”</strong></p>



<p>ale pytanie:</p>



<p><span class="Apple-converted-space"> </span><strong>„Dlaczego mnie to zezłościło?”</strong></p>



<blockquote class="wp-block-quote is-layout-flow wp-block-quote-is-layout-flow"><p style="text-align: center;">Bardzo często jest tak, że dzieci tylko odkręcają kurek z naszym napięciem, robiąc to nieświadomie i nieumyślnie.</p></blockquote>



<p>A my przepełnieni wieloma innymi napięciami- wylewamy je na dzieci.<span class="Apple-converted-space"> </span></p>



<p>Ja również tak mam- kiedy jestem zestresowana i przytłoczona, częściej krzyczę na dzieci, ponieważ w ten sposób nauczyłam się radzić sobie z moim napięciem. Ważne jest dla mnie jednak odkrycie, że dzieci tylko naciskają przyciski we mnie, które powodują wybuch złości. Nie są one jednak winne temu, że mam w sobie wiele napięć, z którymi sobie nie radzę. Potrzebuję znaleźć inne sposoby na rozładowanie mojego stresu. I potrzebuję też świadomej myśli, że NIE chcę krzyczeć na dzieci, dlatego, że jestem zmęczona czy poddenerwowana innymi sytuacjami. Nie chcę się tłumaczyć z mojej złości wobec dzieci. Wolę nad nią pracować.</p>



<p>To, co mi pomaga w zrozumieniu mojej złości i tego, jak reaguję w trudnych dla mnie sytuacjach, to na pewno znajomość własnej historii, świadomość tego, jak złość wyrażana była w moim rodzinnym domu.<span class="Apple-converted-space"> </span></p>



<blockquote class="wp-block-quote is-layout-flow wp-block-quote-is-layout-flow"><p style="text-align: center;">Bardzo często mechanizmy, które stosowali nasi rodzice, przenosimy na nasze dzieci.</p></blockquote>



<p>Czasem jest też tak, że jeśli wiemy, że sposób w jaki złość wyrażali nasi rodzice, był dla nas krzywdzący, to staramy się robić coś zupełnie przeciwnego. Uciekamy wtedy zazwyczaj w drugą skrajność. Co też nie służy budowaniu dobrych relacji z dziećmi. Tę złość wtedy gromadzimy w sobie i jesteśmy nieustannie napięci.<span class="Apple-converted-space"> </span></p>



<p>Najważniejsze zatem jest odkrycie, co tak naprawdę powoduje moją złość. Jakie czynniki ją wywołały? Może to był ciężki dzień w pracy? Może poranny pośpiech? Może jestem głodny i zmęczony i łatwiej wtedy tracę równowagę? Może mam kłopoty finansowe? Może stresuję się przed ważnym wystąpieniem? Tych czynników może być mnóstwo. Naszym zadaniem jest nauczyć się je rozpoznawać, dzięki temu ciężar odpowiedzialności za naszą złość będziemy mogli przenieść z dzieci gdzie indziej i będziemy też mieć szansę o te obszary zadbać. To są bowiem rzeczy, na które możemy mieć wpływ.<span class="Apple-converted-space"> </span></p>



<p>Nie mamy jednak wpływu na emocje naszych dzieci. A kolejnym ważnym punktem w radzeniu sobie ze złością jest świadomość tego, że:</p>



<blockquote class="wp-block-quote is-layout-flow wp-block-quote-is-layout-flow"><p style="text-align: center;">złość naszych dzieci nie jest naszą złością</p></blockquote>



<p>Że nie musimy odczuwać tego samego, co czują nasze dzieci. To, że dziecko jest złe, nie znaczy, że ja mam się jego złością zarazić i nakręcać. Wręcz przeciwnie- kiedy moje dziecko przeżywa jakieś trudne emocje to, czego najbardziej wtedy potrzebuje, to mój spokój. Dzięki temu mogę dać mu oparcie w trudnych momentach. Mogę pomóc mu nauczyć się regulować swoje emocje. A zrobię to najskuteczniej, jeśli pozwolę mojemu dziecku przeżyć emocje, których aktualnie doświadcza.<span class="Apple-converted-space"> </span></p>



<p>Umiejętność nie wkręcania się w dziecięcą złość, ma jeszcze jeden ważny aspekt. Myślę, że jest to wręcz najważniejszy aspekt w całym tym wpisie i w temacie złości. Otóż mam na myśli asertywność, czyli umiejętność zadbania o swoje granice.</p>



<blockquote class="wp-block-quote is-layout-flow wp-block-quote-is-layout-flow"><p style="text-align: center;">Nasza złość pojawia się najczęściej tam, gdzie przekroczone zostają nasze granice.</p></blockquote>



<p>I to my sami pozwalamy innym na to, żeby je przekraczali. Potem jesteśmy na nich źli. I tak koło się zamyka. Żeby wyjść z tego błędnego koła, potrzebujemy nauczyć się stawiać granice. Zwłaszcza naszym najbliższym. Dlatego, że zazwyczaj im jest te granice najtrudniej postawić. Chcemy być lubiani, chcemy budować dobre relacje z innymi i z tego powodu często o swoje granice nie dbamy. Boimy się, że osoba po drugiej stronie się na nas zezłości. Wolimy nie stawiać granic i nie mierzyć się z czyjąś złością. Zwłaszcza złością swojego dziecka. Jeśli więc uświadomimy sobie, że w złości naszego dziecka nie ma nic złego, że ona ma prawo zareagować na postawione przez nas granice złością, my mamy prawo dbać jako rodzice i przywódcy stada o granice w naszej rodzine, jeśli zdamy sobie sprawę z tego, że fakt, że nasze dziecko jest na nas złe nie oznacza, że ono nas nie kocha, nie lubi i nie szanuje. Jeśli pokażemy mu, że w wyrażaniu<span class="Apple-converted-space">  </span>przez nie złości też są granice, że akceptujemy jego emocje, ale nie akceptujemy pewnych zachowań- wtedy możemy być pewni, że wkraczamy na ścieżkę do budowania szczerej, autentycznej i pełnej szacunku relacji z naszym dzieckiem (i z sobą samym).<span class="Apple-converted-space"> </span></p>



<blockquote class="wp-block-quote is-layout-flow wp-block-quote-is-layout-flow"><p style="text-align: center;">Umiejętność dbania o swoje granice jest jednocześnie- jednym z najtrudniejszych i najważniejszych elementów budowania relacji z innymi.</p></blockquote>



<p>Pamiętajmy też, że wszystkie umiejętności tzw. miękkie, które pomagają nam tworzyć relacje z innymi, tak jak i inne kompetencje, wymagają ćwiczenia. Nikt nie nabywa ich od samego czytania. Potrzebny jest trening. Tak jak nasze mięśnie wyrabiają się w sporcie, tak nasze kompetencje wyrabiają się w praktyce. Nie bójmy się zatem testować, próbować. I nie bójmy się porażki. To, że nie od razu nam wyjdzie tak, jak byśmy chcieli, nie oznacza, że mamy nie próbować. Tylko trening czyni mistrza.<span class="Apple-converted-space">  </span>A dzieci dostarczają nam materiału do ćwiczeń każdego dnia. Korzystajmy z niego:-)</p>



<p>I jeszcze jedno- jeśli danego dnia ćwiczenie w zamienianiu złości na miłość nie wyjdzie nam i wrócimy do starych schematów, to pamiętajmy, że jutro znów będziemy mieć nową szansę…oraz pamietajmy o tym MAGICZNYM słowie, którego często próbujemy nauczyć nasze Przepraszam wyrażone szczerze i z autentyczną chęcią zmiany w wyrażaniu swojej złości, może bardzo pomóc w budowaniu relacji.<span class="Apple-converted-space"> </span></p>



<p>P.S.<span class="Apple-converted-space"> </span></p>



<p>Spodobał Ci się ten artykuł? Udostępnij go innym znajomym, którzy na pewno też skorzystają z tych porad.<span class="Apple-converted-space"> </span></p>



<p>Potrzebujesz pomocy w budowaniu relacji z dzieckiem- umów się na konsultację on-line ze mną. Napisz na <a href="mailto:kontakt@rodzic-lider.p">kontakt@rodzic-lider.p</a>l</p>
<p>Artykuł <a href="https://rodzic-lider.pl/czy-mozna-zloscic-sie-na-dzieci/">Czy można złościć się na dzieci?</a> pochodzi z serwisu <a href="https://rodzic-lider.pl">Rodzic lider</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://rodzic-lider.pl/czy-mozna-zloscic-sie-na-dzieci/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Wykłady dla rodziców- FOKS</title>
		<link>https://rodzic-lider.pl/wyklady-dla-rodzicow/</link>
					<comments>https://rodzic-lider.pl/wyklady-dla-rodzicow/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Joanna Bzdzion]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 25 Jan 2019 12:25:54 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Bez kategorii]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://rodzic-lider.pl/wyklady-dla-rodzicow/</guid>

					<description><![CDATA[<p>  Z ogromną przyjemnością pragnę zaprosić na cykl wykładów dla rodziców, który jest moim autorskim programem bazującym na najnowszej wiedzy oraz mojej dotychczasowej praktyce. Każdy rodzic ma wiele wątpliwości. To zupełnie normalne. Wychowanie dziecka to jedna z najtrudniejszych rzeczy do zrobienia w życiu. Często wzorce, które sami wynieśliśmy z domu nie do końca sprawdzają się [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a href="https://rodzic-lider.pl/wyklady-dla-rodzicow/">Wykłady dla rodziców- FOKS</a> pochodzi z serwisu <a href="https://rodzic-lider.pl">Rodzic lider</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: center;"><img decoding="async" class="alignnone size-medium wp-image-1423" src="https://rodzic-lider.pl//wp-content/uploads/2019/01/FOKS-wykłady-300x114.jpg" alt="" width="300" height="114"></p>
<p> </p>
<p style="text-align: center;">Z ogromną przyjemnością pragnę zaprosić na cykl wykładów dla rodziców, który jest moim autorskim programem bazującym na najnowszej wiedzy oraz mojej dotychczasowej praktyce.</p>
<p>Każdy rodzic ma wiele wątpliwości. To zupełnie normalne. Wychowanie dziecka to jedna z najtrudniejszych rzeczy do zrobienia w życiu. Często wzorce, które sami wynieśliśmy z domu nie do końca sprawdzają się we współczesnym świecie lub są sprzeczne z naszymi wartościami. Dlatego wielu rodziców poszukuje nowych ścieżek wychowawczych, które pozwolą im przekazać dzieciom to, co dla nich ważne.</p>
<p>Pracując z rodzicami najczęściej spotykam się z takimi wątpliwościami:</p>
<p><strong>1. Jak budować w dziecku poczucie wartości?</strong></p>
<p>Poczucie wartości jest bazą naszego istnienia w świecie. To ono wpływa na to, jak się czujemy, jak w związku z tym reagujemy, jak budujemy relacje- z innymi i z samy sobą. Jako rodzice mamy duży wpływ na kształtowanie poczucia wartości u dzieci. Na wykładzie opowiem o tym jak można to robić każdego dnia.</p>
<p><strong>2. Jak sobie radzić z dziecięcą złością? Jak sobie radzić ze swoją złością? Jak stawiać dzieciom granice?</strong></p>
<p>Złość to często najtrudniejsza emocja, z jaką przychodzi nam się zmierzyć, jako rodzicom. Ponieważ sami często zostaliśmy nauczeni, że złość należy ukrywać, nie wiemy też jak reagować na złość naszych dzieci, ani jak sobie radzić ze złością. Na tym spotkaniu opowiem o tym jak się zaprzyjaźnić ze złością (swoją i dzieci) i dlaczego w tym procesie niezbędna jest umiejętność stawiania granic.</p>
<p><strong>3. Jak ograniczyć kary i nagrody w wychowaniu?</strong></p>
<p>Wiele osób zastanawia się czy możliwe jest wychowanie bez kar i nagród i jakie niesie ze sobą konsekwencje. Czy dzieci pozbawione systemu kar i nagród są w stanie osiągać cele i poznawać reguły współżycia? Czy pozbawianie dzieci kar nie wprowadzi anarchii? Co stosować w zamian, jeśli chcemy od tego systemu odchodzić. Na te pytania oraz inne związane z tym tematem wątpliwości odpowiem na wykładzie.</p>
<p>Każdy wykład pełen jest życiowych przykładów, z którymi na pewno spotkaliście się Państwo w domu.<br />
Każde spotkanie to także garść porad, które można z łatwością wcielić w życie od razu po spotkaniu.<br />
Na każdym wykładzie jest także czas na Państwa pytania, na które z przyjemnością odpowiem.</p>
<p> </p>
<h1 style="text-align: center;">LOGISTYKA:</h1>
<p>Wykłady będą się odbywać w kawiarni „FOKS” we Wrocławiu przy ul. Krzyckiej 83c/1c</p>
<p>Spotykamy się co dwa tygodnie w poniedziałkowe popołudnia:</p>
<p>11.02.2019<br />
25.02.2019<br />
19.03.2019</p>
<p>od 17:00 do 19:00 (wykład 1,5 h + 30 minut na pytania)</p>
<p>Na wykład można zabrać najmłodsze dzieci (niemowlęta, które mogą być przy rodzicu). Starsze dzieci mogą bawić się w innej części kawiarni (wykład będzie odbywał się na piętrze, na dole jest przestrzeń kawiarniana) jednak nie przewiduję opieki dla dzieci- co oznacza, że mogą tam spędzić czas z tatą, babcią, nianią.</p>
<p>Ilość miejsc na spotkaniu jest ograniczona.</p>
<p>Decyduje kolejność wpłat.</p>
<h2 style="text-align: center;">CENA:</h2>
<p>Pojedyncze spotkanie: 60,00 PLN<br />
Cykl 3 spotkań płatny z góry: 150,00 PLN</p>
<p>Wpłaty proszę kierować na konto:<br />
Joanna Bzdzion- Rodzic-lider<br />
37 1950 0001 2006 0032 5022 0001<br />
W tytule: imię, nazwisko uczestnika- wykład FOKS</p>
<p>Zapraszam serdecznie!</p>
<p>W razie dodatkowych pytań zachęcam do kontaktu mailowego lub telefonicznego (kontakt@rodzic-lider.p/ 692-618-371)</p>
<p>Artykuł <a href="https://rodzic-lider.pl/wyklady-dla-rodzicow/">Wykłady dla rodziców- FOKS</a> pochodzi z serwisu <a href="https://rodzic-lider.pl">Rodzic lider</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://rodzic-lider.pl/wyklady-dla-rodzicow/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Jak rozmawiać z dziećmi na trudne tematy?</title>
		<link>https://rodzic-lider.pl/mamo-co-tak-naprawde-stalo-sie-w-gdansku/</link>
					<comments>https://rodzic-lider.pl/mamo-co-tak-naprawde-stalo-sie-w-gdansku/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Joanna Bzdzion]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 21 Jan 2019 20:46:18 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Emocje]]></category>
		<category><![CDATA[Relacje]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://rodzic-lider.pl/mamo-co-tak-naprawde-stalo-sie-w-gdansku/</guid>

					<description><![CDATA[<p>Jak odpowiadać na trudne dziecięce pytania.</p>
<p>Artykuł <a href="https://rodzic-lider.pl/mamo-co-tak-naprawde-stalo-sie-w-gdansku/">Jak rozmawiać z dziećmi na trudne tematy?</a> pochodzi z serwisu <a href="https://rodzic-lider.pl">Rodzic lider</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><img decoding="async" class="alignnone wp-image-1398 aligncenter" src="https://rodzic-lider.pl//wp-content/uploads/2019/01/okladka-wpisy-www-5-300x182.jpg" alt="" width="427" height="259" /></p>
<p style="text-align: center;"><em>Mamo, co tak naprawdę stało się w Gdańsku?</em></p>
<p style="text-align: center;"><em>To pytanie mógł w ostatnim czasie usłyszeć niejeden rodzic.<span class="Apple-converted-space"> </span></em></p>
<p><span id="more-1985"></span></p>
<h1>Jak rozmawiać z dziećmi na trudne tematy?</h1>
<p>W dniu uroczystości pogrzebowych jechałam z córką samochodem. Zapytała- „mamo, a o czym oni mówią teraz w radiu?”. Moja córka ma 4,5 roku. Jak na takie pytanie odpowiedzieć małej dziewczynce? Dziewczynce, która chcę, żeby rosła z przekonaniem, że świat jest dobrym miejscem, a ludzie są zazwyczaj przyjaźni i dla siebie życzliwi. I kiedy przychodzi mi zmierzyć się z pytaniem takie jak to, to sama nie wiem, co powiedzieć. Zazwyczaj w roli zawodowej jestem po drugiej stronie. To ja zadaję pytania, które mają moich klientów pobudzić do znajdowania rozwiązań, których do tej pory nie widzieli. Tym razem samej brakuje mi nowej perspektywy i sposobu na to, jak rozmawiać z córką.<span class="Apple-converted-space"> </span></p>
<p>Mówię szczerze: „<em>Pamiętasz jak kilka dni temu cały czas mówili w telewizji, że był taki duży koncert, na scenie był pan, który był prezydentem miasta. Wtedy inny pan wszedł na scenę i zabił go nożem.”</em> Prościej nie potrafię. Nie chcę też mówić nieprawdy. Choć wiem, że możemy nasze dzieci uchronić przed wieloma niepotrzebnymi dla nich informacjami. Tym razem chcę powiedzieć prawdę. Chcę przez to powiedzieć</p>
<blockquote>
<p style="text-align: center;"><strong><span style="font-size: 12pt;">„Wiesz kochanie, czasem świat jest piękny, a czasem bardzo smutny.”</span></strong></p>
</blockquote>
<p>Córka chętna do rozmowy mówi, że pewnie tan pan, który zabijał nie wiedział, że ten drugi Pan może mieć jakąś rodzinę, dzieci (empatia, na którą chyba tylko dzieci stać). Dopytuje:<span class="Apple-converted-space"> </span></p>
<ul style="list-style-type: disc;">
<li>A czy on miał dzieci?</li>
<li>Tak, miał dwie córki.<span class="Apple-converted-space"> </span></li>
<li>To im na pewno musi być teraz bardzo smutno.<span class="Apple-converted-space"> </span></li>
<li>Na pewno tak.<span class="Apple-converted-space"> </span></li>
<li>Ale wiesz mamo, może to jest tak, że tej żonie i tym córkom jest teraz bardzo smutno, ale może to będą takie czary, że ten pan jednak będzie żył i że one nie będą smutne. Że to tylko tak na chwilę, a za chwilę będą czary i będzie dobrze.<span class="Apple-converted-space"> </span></li>
</ul>
<p>Moja mała, wspaniała, empatyczna córeczka. Która ma ogromną ochotę użyć dobrze znanego w coachingu narzędzia: „a gdybyś miał czarodziejską różdżkę, to co byś wyczarował?”.<span class="Apple-converted-space"> </span></p>
<p>Jednak nie zawsze da się zaczarować rzeczywistość. Są takie momenty, kiedy ‚brak pytań’. Kiedy chciałoby się wierzyć, że jeszcze wszystko można zmienić, że da się zaczarować lub odczarować to, co jest. Niech w jej świecie jeszcze tak pozostanie. Nie odpowiadam nic na to, co mówi.<span class="Apple-converted-space"> </span></p>
<p>Artykuł <a href="https://rodzic-lider.pl/mamo-co-tak-naprawde-stalo-sie-w-gdansku/">Jak rozmawiać z dziećmi na trudne tematy?</a> pochodzi z serwisu <a href="https://rodzic-lider.pl">Rodzic lider</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://rodzic-lider.pl/mamo-co-tak-naprawde-stalo-sie-w-gdansku/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Język nienawiści w szkole i w Twoim domu.</title>
		<link>https://rodzic-lider.pl/jezyk-nienawisci-w-szkole-i-w-twoim-domu/</link>
					<comments>https://rodzic-lider.pl/jezyk-nienawisci-w-szkole-i-w-twoim-domu/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Joanna Bzdzion]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 16 Jan 2019 11:02:14 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Emocje]]></category>
		<category><![CDATA[Relacje]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://rodzic-lider.pl/jezyk-nienawisci-w-szkole-i-w-twoim-domu/</guid>

					<description><![CDATA[<p>Codziennie uczysz swoje dziecko posługiwania się językiem nienawiści lub językiem miłości.</p>
<p>Artykuł <a href="https://rodzic-lider.pl/jezyk-nienawisci-w-szkole-i-w-twoim-domu/">Język nienawiści w szkole i w Twoim domu.</a> pochodzi z serwisu <a href="https://rodzic-lider.pl">Rodzic lider</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><img loading="lazy" decoding="async" class=" wp-image-1391 aligncenter" src="https://rodzic-lider.pl//wp-content/uploads/2019/01/okladka-wpisy-www-4-300x182.jpg" alt="" width="359" height="218"></p>
<p style="text-align: center;">W kontekście ostatnich wydarzeń (zamordowania gdańskiego prezydenta), które dotknęły nasz kraj, dzieci we wrocławskich szkołach mają mieć specjalną godzinę wychowawczą poświęconą językowi nienawiści.<span class="Apple-converted-space"> </span></p>
<p><span id="more-1984"></span></p>
<p>Cieszę się, że zaczynamy myśleć o tym co i jak mówimy. Do dzieci, do siebie samych. Emocje w internecie po wydarzeniach z ostatnich dni nie stygną. Jest mnóstwo dyskusji, w których ludzie próbują przekonać się wzajemnie do tego, że moja prawda jest bardziej prawdziwa, że trawa po mojej stronie jest bardziej zielona.<span class="Apple-converted-space"> </span></p>
<h1 style="text-align: center;">Każdy z nas ma swoją prawdę.</h1>
<p>Każdy z nas ma swoją prawdę. Składa się na nią wiele czynników. I najcześciej nasze mózgi działają w ten sposób, że wyszukują danych, które będą potwierdzać tę prawdę. To normalne. Warto tylko mieć tego świadomość. Szukam tego, co chcę znaleźć:-) Więc jeśli chcemy zmienić myślenie (najlepiej swoje, a nie czyjeś) to zanim zaczniemy szukać kolejnych potwierdzeń naszych tez, zastanówmy się jakie są właśnie owe tezy. Jeśli chcę coś zmienić w danym obszarze, to najpierw potrzebuję wyznaczyć sobie nowy cel, który często wiąże się z moim obszarem wartości, a dopiero później szukać sposobów na jego realizację. Znajduję to, czego szukam. To taka moja mała dygresja, która nasunęła mi się w obserwacji tego, co się teraz z nami dzieje.<span class="Apple-converted-space"> </span></p>
<h2 style="text-align: center;">Język nienawiści- czy potrzebujemy takich lekcji?</h2>
<p>Język nienawiści. Fantastycznie jeśli takie zajęcia pojawią się w szkołach. Każda okazja jest dobra do tego, żeby uczyć się i praktykować dobro. Jeszcze lepiej, jakby na stałe weszły jako lekcje obowiązkowe np. raz w miesiącu. Zastanawia mnie tylko jedno. Kto będzie te lekcje prowadził? Rozumiem, że nauczyciel wychowawca. Ten sam, który poza lekcją o języku nienawiści, chętnie sam się takim językiem posłuży (a o ironio może również i na tej lekcji go użyje). Czasem nieświadomie. Nie zawsze jest to język dosadny- jak np.<em> Ty matole, znów nie odrobiłeś zadania domowego!</em> To zdarza się rzadziej, choć pewnie wciąż jeszcze się zdarza. Ponieważ trochę już mamy więcej świadomości, że przemoc, także przemoc słowna, wobec dzieci zaczyna być nieakceptowana społecznie, to nieco bardziej się staramy. Czyli trochę bardziej próbujemy przykryć naszą nienawiść/ przewagę/ wyższość wobec dzieci pod płaszczykiem cieplejszych słów. Które mają schować nasze emocje. Jednak tak, jak pisałam w pierwszym akapicie, dopóki cel pozostaje taki sam- nic się tak naprawdę nie zmieni.</p>
<blockquote><p><span style="font-size: 10pt; color: #ffffff;"><span style="color: #000000;">Dopóki nie zrozumiemy, że dziecko tak jak każdy człowiek ma parwo do traktowania go z szacunkiem, dopóty nie pomogą żadne lekcje. Nikt w nie nie uwierzy.</span> </span></p></blockquote>
<p>Dzieci nauczą się szacunku, kiedy będą otoczone przez dorosłych traktujących ich z szacunkiem. Nie ma innego sposobu. To tak jakby mówić dzieciom „Nie palcie papierosów’ trzymając w ustach papierosa.<span class="Apple-converted-space"> </span></p>
<p>Szacunek wobec dziecka wyraża się w dużej mierze w języku, jaki stosujemy.<span class="Apple-converted-space"> </span></p>
<p>Przykłady z mojego własnego podwórka:</p>
<ul style="list-style-type: disc;">
<li>Syn idzie na trening. Przebiera się, idzie na salę i biega po sali. Trener zwraca uwagę <em>„Następnym razem to chyba Tata będzie jechał, a Ty będziesz biegł za samochodem, żeby mieć mniej energii.”</em></li>
</ul>
<p>To nie jest szacunek. I to nie jest postawa ani język szacunku wobec dzieci. Temat tego, że to są zajęcia sportowe i że zdrowe dzieci mają energię i przychodzą tam pobiegać z szacunku dla prowadzącego pominę 😉</p>
<ul style="list-style-type: disc;">
<li>Lekcja religii. Czy lekcja religii musi być tylko dla dzieci wierzących? Czy nie może być lekcją właśnie szacunku i pokazania, że to, w co wierzysz jest dobre bez względu na to, kto jest Twoim bogiem?</li>
</ul>
<p>Idąc dalej, że możesz np. nie wierzyć i nie być przez to gorszym człowiekiem? To nie Twoja wiara świadczy o Twoim człowieczeństwie. Nie znam lepszego miejsca, gdzie dzieci, właśnie prowadzone przez mądrych dorosłych, mogłyby uczyć się wzajemnego szacunku. Czy tak jest? Odpowiedź na to pytanie pozostawiam Wam samym. I od razu uprzedzę komentarze- etyka nie jest opcją dostępną we wszystkich szkołach. I tak wiem- religia nie jest obowiązkowym przedmiotem. Co nie zmienia faktu, że postrzegam w niej przedmiot o dużym potencjale do kształtowania postawy szacunku wobec drugiego człowieka.</p>
<ul style="list-style-type: disc;">
<li>W naszych domach. Kto jest bez winy niech pierwszy rzuci kamienieniem.</li>
</ul>
<p>Przekrzykujemy się ze swoimi racjami, próbując sobie udowodnić, że moje jest lepsze od Twojego. Moje zdanie jest ważniejsze. Moje uczucia się liczą bardziej niż Twoje. Moje poglądy są lepsze. Itd. itp. Wciąż tak bardzo nam brak przestrzeni na uszanowanie drugiego człowieka z tym, jaki on jest. Bez chęci zmieniania go na naszą, omen nomen, modłę. Sami na co dzień szafujemy językiem nienawiści, obgadując innych, ubliżając kierowcy na ulicy, który zajdzie nam drogę, krytykując każdego i wszystko zamiast postawić granicę w porę i się tak nie wyzłaszczać, albo czasem zamiast popatrzenia na swoje podwórko- na inne zawsze łatwiej zerknąć. Wybuchając złością na nasze dzieci, bo wciąż nie spełniają naszych oczekiwań, bo jesteśmy w tak dużym napięciu, że szukamy różnych sposobów na rozładowanie go, wreszcie- bo kompletnie nie potrafimy zmieniać tego języka, którym posługujemy się od lat i który jest naszym wbudowanym oprogramowaniem.<span class="Apple-converted-space"> Wiem, że nie jest łatwo. Szczególnie będąc rodzicem. Sama każdego dnia uczę się jak komunikować się lepiej. Łapię się na swoich wpadkach, które czasem rozpoznaję w języku moich dzieci. Nikt z nas nie jest idealny. I nigdy nie będzie. Co nie znaczy, że możemy zwolnić się z obowiązku myślenia o tym jak my sami siejemy nienawiść każdego dnia. Bo każdy z nas to na swój sposób robi. </span></p>
<p>Nie mam jednego złotego sposobu, jak to zmieniać. Taki sposób nie istnieje. Każdy potrzebuje poszukać go dla siebie. Wiem tylko, że język nienawiści zaczyna się w Twoim sercu. W tym, że wierzysz, że Twoje jest lepsze niż moje. Jeśli wiesz głęboko w sercu, że jesteś ważny taki, jaki jesteś, nie potrzebujesz tego udowadniać innym. Masz też wtedy większą przestrzeń w sobie, żeby uszanować to jaki jest ten, kto tak bardzo się od Ciebie różni.</p>
<p>Tego Ci życzę- żebyś każdego dnia budował swoje poczucie wartości.</p>
<blockquote><p><span style="font-size: 10pt;"><strong>Wtedy lekcje o języku nienawiści nie będą potrzebne, bo nasze dzieci będą uczyć się jak posługiwać się językiem miłości na co dzień- a nie na specjalnie do tego wyznaczonych lekcjach.<span class="Apple-converted-space"> </span></strong></span></p></blockquote>
<p>Artykuł <a href="https://rodzic-lider.pl/jezyk-nienawisci-w-szkole-i-w-twoim-domu/">Język nienawiści w szkole i w Twoim domu.</a> pochodzi z serwisu <a href="https://rodzic-lider.pl">Rodzic lider</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://rodzic-lider.pl/jezyk-nienawisci-w-szkole-i-w-twoim-domu/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Poczucie wartości- jak je budować w dzieciach?</title>
		<link>https://rodzic-lider.pl/poczucie-wartosci-jak-je-budowac-w-dzieciach/</link>
					<comments>https://rodzic-lider.pl/poczucie-wartosci-jak-je-budowac-w-dzieciach/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Joanna Bzdzion]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 10 Jan 2019 22:27:03 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Emocje]]></category>
		<category><![CDATA[Relacje]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://rodzic-lider.pl/poczucie-wartosci-jak-je-budowac-w-dzieciach/</guid>

					<description><![CDATA[<p>Jednym z pytań, które często słyszę od rodziców, jest pytanie o to, jak budować w dziecku poczucie wartości? Czy jest jakaś jedna książka, która to wyjaśnia? Czy mogę polecić jakieś ćwiczenia? Co robić, a czego nie robić? Czym jest poczucie wartości i jak je budować? Odpowiedź na te pytania nie jest prosta. Z poczuciem wartości [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a href="https://rodzic-lider.pl/poczucie-wartosci-jak-je-budowac-w-dzieciach/">Poczucie wartości- jak je budować w dzieciach?</a> pochodzi z serwisu <a href="https://rodzic-lider.pl">Rodzic lider</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: center;"><img loading="lazy" decoding="async" class="alignnone size-medium wp-image-1385" src="https://rodzic-lider.pl//wp-content/uploads/2019/01/DSC_0061-300x200.jpg" alt="" width="300" height="200" /></p>
<p>Jednym z pytań, które często słyszę od rodziców, jest pytanie o to, jak budować w dziecku poczucie wartości? Czy jest jakaś jedna książka, która to wyjaśnia? Czy mogę polecić jakieś ćwiczenia? Co robić, a czego nie robić?</p>
<p><span id="more-1983"></span></p>
<h1></h1>
<h1 style="text-align: center;"><b>Czym jest poczucie wartości i jak je budować?</b></h1>
<p>Odpowiedź na te pytania nie jest prosta. Z poczuciem wartości bowiem sprawa jest prosta, ale nie jest łatwa.<span class="Apple-converted-space"> </span></p>
<p>Poczucie wartości to przede wszystkim to, co my sami myślimy o sobie bez przeglądania się w innych oczach. Co myślimy na swój temat, kiedy odnosimy porażki. Jak czujemy się z sukcesami, czym one dla nas są i czy potrafimy siebie lubić także, a może przede wszystkim wtedy, kiedy tych sukcesów nie odnosimy.</p>
<p>Żeby budować w dzieciach poczucie wartości tak naprawdę nie potrzebujemy żadnych specjalnych narzędzi. Na to jak czują się nasze dzieci mamy wpływ bardzo często, w wielu codziennych drobnych sytuacjach. Między tak zwanymi wierszami. Celem jest to, żeby nasze dzieci mogły czuć się dobrze- tak po prostu, bez poczucia, że muszą na to dobre samopoczucie jakoś zasłużyć. I żeby również mogły czuć się źle- też tak po prostu. Bez poczucia, że czuć się źle (np/być złym, smutnym, sfrustrowanym, znudzonym) nie można, nie wypada, nie wolno tych uczuć pokazywać.<span class="Apple-converted-space"> </span></p>
<p>Poczucie wartości to przede wszystkim to, co my sami myślimy o sobie bez przeglądania się w oczach innych. Co myślimy na swój temat, kiedy odnosimy porażki. Jak czujemy się z sukcesami, czym one dla nas są i czy potrafimy siebie lubić także, a może przede wszystkim wtedy, kiedy tych sukcesów nie odnosimy.<span class="Apple-converted-space"> </span></p>
<h2></h2>
<h2 style="text-align: center;"><b>Budowanie poczucia wartości w codziennych sytuacjach.<span class="Apple-converted-space"> </span></b></h2>
<p><img loading="lazy" decoding="async" class="alignnone size-medium wp-image-1375 aligncenter" src="https://rodzic-lider.pl//wp-content/uploads/2019/01/Projekt-bez-tytułu-3-300x169.png" alt="" width="300" height="169" /></p>
<p style="text-align: left;">Dziecko potłukło kubek- jak reagujesz?<span class="Apple-converted-space"> </span></p>
<ol>
<li>Krzyczysz na nie, że jest niezdarą?<span class="Apple-converted-space"> </span></li>
<li>Mówisz, że nic się nie stało.<span class="Apple-converted-space"> </span></li>
<li>A może mówisz, że jest Ci przykro, bo to Twój ulubiony kubek, ale że każdemu zdarza się czasem coś zniszczyć.<span class="Apple-converted-space"> </span></li>
</ol>
<p>Która odpowiedź jest poprawna? Tak naprawdę każda z nich niesie jakąś prawdę o Tobie. A o to chodzi w budowaniu poczucia wartości- żeby pokazywać dziecku prawdę o sobie, ucząc je tym samy, że ono też może być prawdziwe i pokazywać się światu takie, jakie właśnie jest. Łatwiej powiedzieć trudniej zrobić.<span class="Apple-converted-space"> </span></p>
<p><strong>Weźmy zatem na tapetę scenariusz numer jeden.</strong> Wpadasz w złość, bo to był Twój ulubiony kubek. Czasem zdarza się tak, że nerwy po prostu puszczają. Jesteśmy ludźmi. Czasem mamy zły dzień, gorszy humor, mniej cierpliwości. Ważne, żeby to czasem, było faktycznie rzadko, a nie raz na godzinę. Złość rodziców szkodzi dzieciom. Żadne dziecko nie chce, żeby rodzic się na nie złościł. Dzieci pragną być w relacji z rodzicami. Jest to dla nich priorytetowe. Nie zawsze jednak potrafią sprostać oczekiwaniom rodziców. Czasem tej złości ze strony rodziców jest tak dużo, że dzieciom nie pozostaje nic innego, jak się na nią uodpornić. Dzieje się wtedy czasem wg zasady- czym się strułeś, tym się lecz. Dziecko nie reaguje na złość rodzica, ale samo zaczyna być chodzącą złością. Ale to już temat na inny wpis. Ustalmy zatem, że złoszczenie się na dzieci nie buduje ich poczucia wartości.<span class="Apple-converted-space"> </span></p>
<p><strong>Opcja numer dwa</strong>&#8211; „nic się nie stało”. Hasło równie popularne, jak „nie płacz już”. Jeśli jest prawdziwe, to jeszcze pół biedy. Bo może to był faktycznie stary kubek, który wielokrotnie miałeś wyrzucić, ale jakoś sentyment Ci nie pozwalał. Więc w sumie to cieszysz się, że się potłukł- ktoś załatwił sprawę za Ciebie. Tylko że tak bywa rzadko. Częściej zaś bywa tak, że mówimy nic się nie stało, żeby nie narazić się na emocje. I swoje i dziecka. Wolimy nie sprawdzać ze sobą jak się mamy z tym faktem, że straciliśmy coś, co lubiliśmy. A nuż jeszcze zrobi się nam smutno. A dwa- przecież jeśli powiemy dziecku, że nam smutno, ono też może wpadnie w rozpacz, a nawet histerię i co wtedy? Lepiej pozostać w pewnej neutralności. Lepiej, znaczy wygodniej. Tyle tylko, że jeśli zbyt często ulegamy takiemu konformizmowi, to nie pokazujemy dziecku kim naprawdę jesteśmy i jak sobie radzić z tym, kim jestem. Bo jeśli jestem człowiekiem odczuwającym emocje, to muszę też jakoś sobie z nimi poradzić. A to już wyższa szkoła jazdy. Ale o to właśnie w budowaniu poczucia wartości chodzi. Żeby pokazać dziecku, że nie ma złych emocji. Że wszystko, co czuje jest prawdziwe i ma prawo tak czuć. Żeby dziecko mogło zaakceptować siebie w pełni potrzebuje takiej akceptacji ze strony dorosłych, którzy je otaczają.<span class="Apple-converted-space"> </span></p>
<blockquote>
<p style="text-align: center;"><strong><span style="font-size: 10pt;">Akceptacja nie oznacza pozwolenia na wszystkie zachowania, które za emocjami stoją.</span> </strong></p>
</blockquote>
<p>To częsta obawa rodziców. Jeśli pozwolę mu odczuwać smutek czy złość, a on wtedy będzie chciał mnie uderzyć, to co mam zrobić? Nie pozwolić na to. Nie pozwalać na zachowania, których nie akceptujemy. A jednocześnie pozwalać odczuwać to, co dziecko odczuwa, wzmacniając je w tym, że ma prawo tak czuć. To jest jeden z najważniejszych czynników budujących poczucie wartości.<span class="Apple-converted-space"> </span></p>
<p><strong>I odpowiedź trzecia na zdarzenie.</strong> Mówię o sobie. Jednocześnie staram się tak zbudować komunikat, żeby nie wpędzać dziecka w poczucie winy. Dlaczego? Dlatego, że moje słowa i moje nastawienie jako rodzica mają ogromną moc w tym jaki głos wewnętrzny wykształci moje dziecko. Ten głos będzie mu towarzyszył przez resztę życia. Oczywiście będzie on możliwy do zmiany, ale to spory wysiłek. Ilu z Was codziennie mierzy się ze swoim wewnętrznym krytykiem i niekończącymi się wyrzutami sumienia? Ilu z Wam ten wewnętrzny dialog pomaga? Zdecydowanie cześciej nasze wewnętrzne monologi podcinają nam skrzydła. Cześciej jesteśmy własnym najsurowszym krytykiem niż najlepszym przyjacielem. Ci z Was, którzy podjęli się trudu rozpoznania i zmiany tego głosu w sobie, wiedzą jakie to trudne. Dlaczego zatem nie pomagać dzieciom od samego początku budować sprzyjającego im wewnętrznego głosu? Takiego, który będzie je wspierał.</p>
<p>Dla prawidłowego kształtowania poczucia wartości ważne jest, żeby dziecko budowało realny obraz siebie. Jest taka pokusa, żeby pójść w ton pochwalny i podkreślać zalety dziecka, nie mówić o wadach. Wyolbrzymiać sukcesy. Przemilczać porażki. Wszystko po to, żeby nasze dziecko jak najczęściej czuło się jak najlepiej. To jest droga do nikąd. A konkretnie jest to droga do wychowania dziecka, które nie będzie sobie potrafiło poradzić z najmniejszą porażką. Nie będzie podejmować nowych wyzwań ze strachu przed klęską. A dokładnie ze strachu przed emocjami, których mogłoby wtedy doświadczyć, a których nie zna. A to, co nieznane zazwyczaj budzi w nas lęk.<span class="Apple-converted-space"> </span></p>
<p style="text-align: center;"><b>Dzieci o niskim poczuciu wartości zazwyczaj:</b></p>
<p><img loading="lazy" decoding="async" class="size-medium wp-image-1377 aligncenter" src="https://rodzic-lider.pl//wp-content/uploads/2019/01/Projekt-bez-tytułu-3-300x169.jpg" alt="" width="300" height="169" /></p>
<ul style="list-style-type: disc;">
<li style="text-align: left;">są krytyczne wobec siebie,<span class="Apple-converted-space"> </span></li>
<li style="text-align: left;">często porównują się z innymi, czują się gorsze,</li>
<li style="text-align: left;">rozpamiętują porażki, nie zauważają sukcesów,</li>
<li style="text-align: left;">wyolbrzymiają niepowodzenia,<span class="Apple-converted-space"> </span></li>
<li style="text-align: left;">łatwo się poddają,</li>
<li style="text-align: left;">niechętnie podejmują nowe wyzwania.<span class="Apple-converted-space"> </span></li>
</ul>
<h2></h2>
<h2 style="text-align: center;"><b>Jak zatem możesz wspierać budowanie poczucia wartości u Twojego dziecka:</b></h2>
<ol>
<li>Dawaj dziecku poczuć, że jest <strong>ważną częścią rodziny</strong>.<span class="Apple-converted-space"> </span></li>
<li><strong>Angażuj</strong> dziecko w obowiązki domowe, dzięki temu unikniesz sytuacji, w której Twoi bliscy traktują dom jak hotel.<span class="Apple-converted-space"> </span></li>
<li>Bierz pod uwagę <strong>zdanie dziecka</strong> przy podejmowaniu rodzinnych decyzji: nie zawsze da się pogodzić oczekiwania wszystkich, ale ważne, żeby każdy miał poczucie, że jego głos się liczy.<span class="Apple-converted-space"> </span></li>
<li><strong>Wspominaj</strong> czas, kiedy Twoje dziecko było niemowlakiem, maluszkiem- jakie emocje Wam wtedy towarzyszyły. Dzieci bardzo lubią takie wspomnienia. To wzmacnia ich poczucie bycia ważną częścią rodziny. (Jeśli szukasz podpowiedzi jak rozmawiać z dzieckim np. o czasie, kiedy przyszło na świat znajdziesz ją tutaj: https://rodzic-lider.pl//pliki/plik-testowy/)<span class="Apple-converted-space"> </span></li>
<li><strong>Świętujcie</strong> wspólnie ważne momenty w życiu dziecka- egzamin, urodziny, wystąpienie w przedszkolu.<span class="Apple-converted-space"> </span></li>
<li><strong>Zapraszaj</strong> i poznawaj przyjaciół swoich dzieci, bądź ich ciekawy.</li>
<li>Staraj się znaleźć <strong>czas</strong>, kiedy możesz zrobić coś tylko z dzieckiem. Jeśli masz więcej dzieci wygospodaruj choć chwilę dla każdego z nich osobno. To wzmacnia Waszą więź. Możesz zaprosić dziecko do tego, żeby zaproponowało jak chciało by ten wspólny czas z Tobą spędzić.<span class="Apple-converted-space"> </span></li>
<li>Dawaj dziecku <strong>wybór</strong>&#8211;<span class="Apple-converted-space">  </span>to wzmacnia jego poczucie wartości- wie, że to, co czuje i jak w związku z tym chce wybrać jest ważne (jak się ubierze, czy jest mu ciepło czy zimno, ile zje).<span class="Apple-converted-space"> </span></li>
<li>Daj dziecku możliwość <strong>samodzielnego rozwiązywania problemów</strong>. Każdy rodzic chciałby swojemu dziecku uchylić przysłowiowego nieba. Jednak rozwiązywanie za dziecko wszystkich trudności sprawia, że dziecko tarci wiarę w swoje sprawstwo. Nie czuje się zdolne do pokonywania przeszkód. Dlatego pozwól dziecku mierzyć się z trudnościami na miarę jego wieku.<span class="Apple-converted-space"> </span></li>
<li>Pozwól dziecku podejmować <strong>ryzyko</strong>, nie chroń go przed wszystkimi błędami.<span class="Apple-converted-space"> </span></li>
<li>Pamiętaj, że<span class="Apple-converted-space">  </span><strong>porażki</strong> są częścią procesu uczenia się. Każdy je ponosi. Pozwól dziecku przeżywać trudne emocje związane z porażką. Dzięki temu przekona się, że emocje pojawiają się i znikają i nie należy się ich bać. Jednocześnie pokazuj dziecku, jak Ty sobie radzisz z porażkami. Możesz codziennie opowiedzieć dziecku o jednej wtopie, którą dziś zaliczyłeś;) <span class="Apple-converted-space"> </span></li>
<li><strong>Wzmacniaj</strong> pozytywnie dostrzegając i nazywając mocne strony dziecka. Pamiętaj też o tym, żeby chwalić nie tylko za efekt, ale też za proces.<span class="Apple-converted-space"> </span></li>
</ol>
<p>Pamiętaj, że budowanie poczucia wartości to długotrwały proces. Nie da się tego zrobić jednym ćwiczeniem, w jeden tydzień, a nawet w jeden miesiąc. Poczucie wartości Twojego dziecka kształtuje się przez pierwszych kilkanaście lat jego życia. A i wtedy nie jest to proces skończony. My, dorośli również mamy szansę cały czas budować, odbudowywać czy wzmacniać nasze poczucie wartości. Jako rodzice możemy zaś przygotować naszym dzieciom solidną bazę do tego, żeby miały na czym budować w przyszłości i żeby nie była to budowla na chwiejnych nóżkach.<span class="Apple-converted-space"> </span></p>
<blockquote>
<p style="text-align: center;"><strong><span style="font-size: 10pt;">Wszyscy jesteśmy menagerami najcenniejszego zasobu na świecie, jakim są nasze dzieci.<span class="Apple-converted-space"> </span></span></strong></p>
</blockquote>
<p>Jeśli spodobał Ci się ten wpis, będzie mi miło, jeśli zostawisz pod nim komentarz albo udostępnisz go komuś, komu może się przydać.<span class="Apple-converted-space"> </span></p>
<p>Artykuł <a href="https://rodzic-lider.pl/poczucie-wartosci-jak-je-budowac-w-dzieciach/">Poczucie wartości- jak je budować w dzieciach?</a> pochodzi z serwisu <a href="https://rodzic-lider.pl">Rodzic lider</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://rodzic-lider.pl/poczucie-wartosci-jak-je-budowac-w-dzieciach/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Moje dziecko boi się mikołaja.</title>
		<link>https://rodzic-lider.pl/moje-dziecko-boi-sie-mikolaja/</link>
					<comments>https://rodzic-lider.pl/moje-dziecko-boi-sie-mikolaja/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Joanna Bzdzion]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 07 Dec 2018 16:19:46 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Emocje]]></category>
		<category><![CDATA[Relacje]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://rodzic-lider.pl/moje-dziecko-boi-sie-mikolaja/</guid>

					<description><![CDATA[<p>Mikołaj w niektórych dzieciach budzi euforię, w innych lęk. Jedne wypatrują go cały rok, inne omijają szerokim łukiem. Justyna napisała: Czy ktoś może przechodził u swojego dziecka traumę świętego Mikołaja i może doradzić, co pomogło? Córka, 2 lata i 3 miesiące, wczoraj zetknęła się z Mikołajem w żłobku i płacze do teraz 🙁 Z przerwami [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a href="https://rodzic-lider.pl/moje-dziecko-boi-sie-mikolaja/">Moje dziecko boi się mikołaja.</a> pochodzi z serwisu <a href="https://rodzic-lider.pl">Rodzic lider</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Mikołaj w niektórych dzieciach budzi euforię, w innych lęk. Jedne wypatrują go cały rok, inne omijają szerokim łukiem.</p>
<p><span id="more-1980"></span></p>
<p>Justyna napisała:</p>
<p><i>Czy ktoś może przechodził u swojego dziecka traumę świętego Mikołaja i może doradzić, co pomogło? Córka, 2 lata i 3 miesiące, wczoraj zetknęła się z Mikołajem w żłobku i płacze do teraz </i><i><img decoding="async" src="data:image/png;base64,iVBORw0KGgoAAAANSUhEUgAAABAAAAAQCAYAAAAf8/9hAAABYWlDQ1BrQ0dDb2xvclNwYWNlRGlzcGxheVAzAAAokWNgYFJJLCjIYWFgYMjNKykKcndSiIiMUmB/yMAOhLwMYgwKicnFBY4BAT5AJQwwGhV8u8bACKIv64LMOiU1tUm1XsDXYqbw1YuvRJsw1aMArpTU4mQg/QeIU5MLikoYGBhTgGzl8pICELsDyBYpAjoKyJ4DYqdD2BtA7CQI+whYTUiQM5B9A8hWSM5IBJrB+API1klCEk9HYkPtBQFul8zigpzESoUAYwKuJQOUpFaUgGjn/ILKosz0jBIFR2AopSp45iXr6SgYGRiaMzCAwhyi+nMgOCwZxc4gxJrvMzDY7v////9uhJjXfgaGjUCdXDsRYhoWDAyC3AwMJ3YWJBYlgoWYgZgpLY2B4dNyBgbeSAYG4QtAPdHFacZGYHlGHicGBtZ7//9/VmNgYJ/MwPB3wv//vxf9//93MVDzHQaGA3kAFSFl7jXH0fsAAAKfSURBVDgRbVNLaBRBEK2a7tnPrBs3fmKymkjiF7JgNF42ErxEAmpuevSs5KQInkVvgigIAc/iLbfEQyDgQTQIKjFuQKNm8beJK0l2N5nZT09P29XLxCAppmeqX9Wr191TjfCfvXncbx/aEe3lna1ZrIpuCqu4nfd/rM183ajPn776Vmyl4NZJ5cmZY6y79TpwewSdWNritokHvlDKqxXAFxMyv/aw5crLTyFvs0BleniQJZwxTMR6WSKFCm2w7IjJC0QDUAmQbkkptzYvXW+0ZWjqBQVNAaN8uG2c7UxmMJoAjOjBHQBmN4WkAOV7oBouqLoLsryek1+Kl2gl7Plt4J39J+6wpHMe4y2bZFPEYoA0mF6JIjmtZx7RBg7j57oWpqy+IwMZ2jPw5nKNZKhsxQBokIUY+ZSrOcS1uBPLIqg04WTlioBqXTshkUDtE0ax0IhDXAsd3h2CxV+rcPPuAtx/NAfeRiWEjU8YxSgnNOJymqhaA8FpwGKhAbm8A8WyhEp5AxynuS3yX3+QUFx1TM7elNYnjjauPD+vD8gPvBrrSUdx5GwAXftt2ONUIfD+UI72G3B5OAbfCwJ60lzjNaVqvlRVP49rTwf6mG1PsLbEAUrGWERZTgwD/edXSoFR2Z2ylAUKm8Smsiy6P6UQI3z286vcyXR2EurBNUzq5kkBvp9bgWfTv3FpuUE1oaM9gheG9kHmaBKDUg3UuoCg6k/OFmZyRoEaSZbEOEtFM1Rk9qNriO0dupm0LS955tt3PGHIslTPsZRtGskUoOjqvVODGOdjaLOMlTBna0hbX4HrgxIyp/c+uuvWu3+tHCbRSvyl6g1g7KJl42ZvUDwQqgBSTvKO+INtL1NYJLzO6ls9C5bqMXiAi3gwuu11/gufvSuGeZXd4wAAAABJRU5ErkJggg==" alt="pastedGraphic.png" /></i><i>🙁 Z przerwami oczywiście, bywają lepsze momenty, ale na wzmiankę o Mikołaju zalewa się łzami, a dzisiaj to płakała o wszystko, praktycznie jednym ciągiem, kompletne rozstrojenie, tuliła się ciągle, pytała, czy Mikołaj wróci, czy w żłobku będzie. W żłobku też płakała i dziś i wczoraj.</i></p>
<p><i>Mąż wymyślił, żeby upozorować, że Mikołaj wysłał jej list z małym podarunkiem i z zapewnieniem, że już jest daleko, że nie wróci i że mu przykro, że takie złe wrażenie zrobił.</i></p>
<p><i>Jeśli macie jakikolwiek pomysł, to proszę &#8211; pomocy, bo jutrzejszego takiego dnia nie zniosę </i><i><img decoding="async" src="data:image/png;base64,iVBORw0KGgoAAAANSUhEUgAAABAAAAAQCAYAAAAf8/9hAAABYWlDQ1BrQ0dDb2xvclNwYWNlRGlzcGxheVAzAAAokWNgYFJJLCjIYWFgYMjNKykKcndSiIiMUmB/yMAOhLwMYgwKicnFBY4BAT5AJQwwGhV8u8bACKIv64LMOiU1tUm1XsDXYqbw1YuvRJsw1aMArpTU4mQg/QeIU5MLikoYGBhTgGzl8pICELsDyBYpAjoKyJ4DYqdD2BtA7CQI+whYTUiQM5B9A8hWSM5IBJrB+API1klCEk9HYkPtBQFul8zigpzESoUAYwKuJQOUpFaUgGjn/ILKosz0jBIFR2AopSp45iXr6SgYGRiaMzCAwhyi+nMgOCwZxc4gxJrvMzDY7v////9uhJjXfgaGjUCdXDsRYhoWDAyC3AwMJ3YWJBYlgoWYgZgpLY2B4dNyBgbeSAYG4QtAPdHFacZGYHlGHicGBtZ7//9/VmNgYJ/MwPB3wv//vxf9//93MVDzHQaGA3kAFSFl7jXH0fsAAALkSURBVDgRXVNLaBNRFD1vZpKZziRNW9uorbYqYgVTohYXVURb/CGKG3Wp4EbtQlwUxV3tUgSLi0o3LlwWwYXdCKKCnwr+MUVTRfw1tTE2mXymk8nMPN97NTX0wpt5c+4959533x2CJfZwEMrm+O6YsszokSVpHXd7vv/F/VOaePvuUaJ3EG4thdR+5Md2dMqtjeeJph0mAaUNkrLg9l3QijtNbfuul8oO1x9/mqzyFgXy9/fvlA19RAoZMVIXgiQHgIC6EFcpw/cqoPNF+MVSwitZ/fV77j3mTiEgMq+O3pYb6mMI1EHSQiCyDhIICgFacUA9C+BCdh5eLp/wfqSP8kpkfubV8fiQFNIPEi38n6yGmTw7AltEYZX4lO0pKKUsqxslqqzsbZ+6J/GGsXSHSFBdKJuX9S8zU4NYNRg/Go/lHNFsBVIPkcgKUSt7PHlhIpPL4cC+9dCNBXQmbePTh+/iY3uXLN6cw7kKlchahoh2z2XyuHazgJ+pLDram9DdbcAqlXBp6CUmk3lBPNIbxMWTLXwvuIJIbdYkp8wwFZGwB7Q2QpcLgGvyOOzaZuDUsShaGhU8f2NibjqLBpX1hBkp3Ok7S+qU61JEV4iuIfWHwpKa0NnBtKvXyAJ9u8huYV4kopYN37RcOu+eU1z4E3K+/IuoyqqsWUEyaaI5msNnS4OqsSYyK9s2iqaNTLqEeGdEZPcZxwuQCYWP55bWnnEQcmY2XcaN4S/suimiYTZINZYuVFhBBJcH1iEcVeHnnPG3qYmEGKTM1e6NshEYI5rc9TRp49mDAjqc+ho68C2Yx/a+MHZ0aqC2994rVY43D7z6uDjKc1e27iRBeYREgrGvHx3k3i2HroeEiGUV0RCfxZqNQVDTSVDH62+68FqMslRNwwHP9Y/5v+dHDceZVvSgb6xoA19izzDu4zFVMucuVlAV4qPdOrNpU2Kq6XREj57guGnN3optyI6mVk5OLv2d/wKxxi8UHTzF2QAAAABJRU5ErkJggg==" alt="pastedGraphic_1.png" /></i><i>;p Żal mi jej bardzo, ale nie jestem w stanie poświęcić jej 100 % czasu, bo mam jeszcze 6 miesięcznego synka.</i></p>
<p> </p>
<p>Myślę, że nie tylko Małgosia wizytę świętego Mikołaja i oczekiwanie na nią przeżywała zalana łzami zamiast z uśmiecham na ustach.<span class="Apple-converted-space"> </span></p>
<p>Doskonale pamiętam, kiedy moja córka po raz pierwszy spotkała Mikołaja. Miała wtedy dwa i pół roku. Była w przedszkolu (w najmłodszej grupie). W mikołajki robione było zdjęcie, które potem zostało zaoferowane rodzicom do kupienia. Jakież było moje zdumienie, kiedy zobaczyłam zdjęcie z mikołajem i na nim płaczącą moją córkę! Zapytałam Panie nauczycielki, dlaczego w ogóle dzieci, które nie chciały spotkania z Mikołajem, miały obowiązek wziąć w nim udział? Nie pamiętam już jaką odpowiedź otrzymałam, pamiętam jednak, że poprosiłam o to, żeby przy jakiejkolwiek innej sytuacji tego typu moja córka nie była zmuszana do udziału w ‚zabawie’ i nie miała robionych zdjęć.</p>
<blockquote><p>Uważam, że to okrutne wobec dzieci- że muszą usiąść na kolanach Mikołajowi, którego panicznie się boją tylko po to, żeby spełnić plan dorosłych.<span class="Apple-converted-space"> </span></p></blockquote>
<p>Małe dzieci często boją się przebierańców. One nie rozróżniają, że to ‚tylko’ człowiek przebrany za kogoś lub za coś. Dla nich to stwór z innej planety, którego się boją. I mają do tego prawo. Gdyby przed Tobą stanął nagle jakiś ‚obcy’, co do którego pochodzenia nie miał byś pewności, też pewnie byś się przestraszył. I zapewne nie miałbyś ochoty wskakiwać mu na kolana tylko po to, żeby dostać prezent-niespodziankę. Dlaczego zatem Twoje dziecko miałoby zareagować inaczej? Jeśli się boi, to boi się i kropka.</p>
<blockquote><p>Nie musi przestać się bać tylko dlatego, że Ty uważasz, że to takie fajne święto.</p></blockquote>
<p>Odwracanie jego uwagi od strachu (np. tym, że dostanie prezent) nic nie pomoże. A jeśli pomoże to będzie zwykłym przekupstwem. Dziecko i tak będzie się bało.<span class="Apple-converted-space"> </span></p>
<p>Co zatem możesz zrobić, jeśli jesteś w sytuacji podobnej jak autorka pytania? Pozwól dziecku bać się. Zaakceptuj jego strach. Strach jest taką samą emocją, jak każda inna. Każdy ma do niego prawo. Stłumiony powróci ze zdwojoną siłą. Zaakceptowany- minie. Może nie tak szybko jak byś pragnął, ale to, co nazwane i przeżyte może odejść. To, co stłumione, zostaje. Możesz wesprzeć swoje dziecko, pomagając mu nazwać to, co przeżywa. Np. <em>„Słyszę, że bardzo się boisz. Widzę, że mikołaj Cię przestraszył. To musi być dla Ciebie trudne, kiedy widzisz kogoś przebranego. Nie musisz podchodzić do Mikołaja, jeśli nie chcesz.”</em></p>
<p>Nie obawiajmy się, że tym samym wychowamy dziecko, które będzie zawsze wszystkiego się bało. Wręcz przeciwnie. Jeśli nasze dziecko będzie czuło, że to normalne bać się, będzie też mogło być odważne. Jeśli będzie tłumić swój strach, będzie on zawsze w cieniu- zasłaniając część odwagi. Jest wiele sytuacji, w których możemy obserwować nasze dziecko i jego reakcje. Np. galerie handlowe pełne są rożnych mikołajów, aniołków i innych postaci. Mikołaj w pracy. Urodziny i malowanie twarzy. Obserwujmy, jak zachowuje się nasze dziecko. Czy z ciekawością podchodzi do tych aktywności czy raczej jest wycofane.</p>
<p>Myślę, że to, co jest ważne w tych sytuacjach, to żeby nie dolewać oliwy do ognia. Jako rodzice swoim nastawieniem mamy wpływ na reakcję naszych dzieci. Możemy dodawać im odwagi, tam gdzie ją już mają- zachęcając do podejmowania nowych wyzwań, kiedy widzimy ciekawość. Możemy też projektować na dzieci nasze własne lęki- lepiej do niego nie podchodź, nigdy nie wiadomo, co taki stwór może zrobić. Możemy wzmacniać lub osłabiać reakcje dzieci, ale nie próbujmy ich zmieniać. Kiedy twoje dziecko czuje strach, nie próbuj zamieniać go na odwagę. I odwrotnie- kiedy jest odważne, nie napełniaj go swoim strachem…<span class="Apple-converted-space">  </span>Kiedy wiesz, że Twoje dziecko boi się Mikołaja- nie podsycaj niepotrzebnie tego tematu np. ciągłym dopytywaniem czy komentowaniem (no, ale czego się tak bardzo boisz, przecież wiesz, że to tylko mikołaj, itp.).<span class="Apple-converted-space"> </span></p>
<p>Strach należy do tych emocji, których raczej nie lubimy. Jest jakiś taki niewygodny. Uwiera, więc czasem go gdzieś upychamy, przykrywając go innymi emocjami. Łatwiej jest nam nieraz zaakceptować złość niż strach. Przypomina mi się przy tej okazji fragment piosenki:<em> „W tej pauzie pomiędzy rundami strach chwyta za kark jak szczenię”</em> (Król)- i coś w tym jest. Ta emocja chwyta nas za kark jak szczenię. Łapie często znienacka. Dlatego wolimy jej czasem nie widzieć, nie nazywać i udawać, że nie istnieje. W końcu kto z nas nie chciałby wychować odważnego dziecka? Pamiętaj tylko, że tak jak każdy kij ma dwa końce, tak każda emocja to dwa krańce- żeby być naprawdę odważnym, trzeba znać dobrze swój strach. Dlatego pozwól Twojemu dziecku bać się!</p>
<p>W pytaniu pojawia się jeszcze jeden wątek- list od Mikołaja dla Małgosi z przeprosinami. Wiem, że jako rodzice chcemy zrobić wszystko, żeby nasze dzieci poczuły się lepiej. Jednak to, co możemy, moim zdaniem, zrobić dla dzieci najlepszego to pozwolić im czuć się tak, jak się czują. Nasza akceptacja to najlepszy podarunek. Wtedy żadne inne prezenty nie są potrzebne. Ja nie wysyłałabym listu od Mikołaja z dwóch powodów. Jeden to taki, że nie chciałabym podsycać tej sytuacji dodatkowo, robić wokół niej jeszcze więcej zamieszania niż już jest. Drugi jest taki, że wiem, że to niewiele by pomogło. Myślę, że to miałby być sposób na ‚uspokojenie’ Małgosi. Jednak najwięcej spokoju przynosi pewność, że w ramionach rodziców można przeżyć wszystko, co nas spotyka.<span class="Apple-converted-space"> </span></p>
<p>Mam nadzieję, że dzieci, które wczoraj spotkały Mikołaja, przywitały go z radością ( a nie ze strachem czy aby na pewno dostaną prezent). I że te dzieci, które nie miały ochoty/ nie były gotowe na spotkanie z Mikołajem, nie były do tego zmuszane. Mam też nadzieję, że kiedyś wreszcie Mikołaj przestanie być narzędziem do zaprowadzania spokoju i porządku i straszenie nim przestanie być na porządku dziennym.</p>
<blockquote><p>Wszystkie dzieci zasługują na to, żeby dostać prezent, cieszyć się i być szczęśliwe. Nie tylko te, które spełniają oczekiwania dorosłych.<span class="Apple-converted-space"> </span></p></blockquote>
<p>I mam jeszcze jedną prośbę- przestańmy dzieciom wmawiać, że mikołaj patrzy na nie cały rok. Niby skąd? Ma ukrytą kamerę? Podgląda przez dziurkę od klucza? Ma specjalną aplikację, która śledzi każdego? W naszym świecie już i tak dużo jest niepewności, braku zaufania do siebie nawzajem. Poczucia bycia ciągle inwigilowanym- przez Facebook, który zbiera informacje o nas nieustannie, reklamy, które znają nasze potrzeby jeszcze zanim my sami je odkryjemy, przez aplikacje, pozwalające śledzić gdzie kto jest, przez kamery w laptopach, systemy monitorowania na osiedlach i wiele, wiele innych. Oszczędźmy tego dzieciom. Naprawdę wszystkie dzieci są grzeczne. Potrzebują tylko dorosłych, którzy to odkryją:-) I tego Wam mikołajkowo życzę.<span class="Apple-converted-space"> </span></p>
<p>Masz ochotę napisać o swoich doświadczeniach mikołajkowych- zostaw komentarz. Będzie mi miło widzieć Cię tutaj:-)</p>
<p>Artykuł <a href="https://rodzic-lider.pl/moje-dziecko-boi-sie-mikolaja/">Moje dziecko boi się mikołaja.</a> pochodzi z serwisu <a href="https://rodzic-lider.pl">Rodzic lider</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://rodzic-lider.pl/moje-dziecko-boi-sie-mikolaja/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
	</channel>
</rss>
